Program był kilkakrotnie zmieniany od połowy lipca, gdy parlament uchwalił go w pierwszej wersji. Zmiany wprowadzono z powodu protestów części klasy politycznej przeciwko niektórym zapisom oraz gdy okazało się, że budżetowi państwa potrzebny jest większy zastrzyk dodatkowych pieniędzy niż pierwotnie zakładana kwota 45 miliardów euro.

Zgodnie z zamierzeniami centroprawicowego rządu oszczędności doprowadzą do zrównoważenia finansów publicznych w 2013 roku. Obecnie borykają się one z zadłużeniem w wysokości 120 procent PKB.

>>> Zobacz też: Europa tonie w długach. Lepiej może być dopiero za 2 lata

Pakiet przewiduje między innymi wprowadzenie nowego 3-procentowego podatku dla osób zarabiających powyżej 300 tysięcy euro rocznie i podniesienie podatku VAT z 20 do 21 procent. Podatkiem tym objęte są między innymi samochody, ubrania i obuwie oraz usługi.

Kolejny zapis zakłada wprowadzenie od 2014 roku zmian w systemie emerytalnym wobec osób zatrudnionych w sektorze prywatnym.

Dalsze postanowienia to reorganizacja sądów i władz małych gmin.

Podobnie jak w Senacie rządowy program powinien zostać bez trudności uchwalony w Izbie, co wynika z parlamentarnej arytmetyki. Głosowanie zapowiedziano na środę. Wszystko wskazuje na to, że także w izbie niższej zostanie ono połączone z głosowaniem nad wotum zaufania dla rządu.

W poniedziałkowym wywiadzie telewizyjnym premier Silvio Berlusconi zapewnił, że obecny dokument nie będzie więcej zmieniany.

"Po raz pierwszy od 135 lat będziemy mieli równowagę w finansach" - oświadczył premier.

"Uratowaliśmy nasze finanse, uratowaliśmy oszczędności obywateli włoskich, uratowaliśmy Włochy"- mówił Berlusconi.

Program oszczędnościowy rządu nie przekonuje całej włoskiej opozycji, która przy okazji parlamentarnych prac nad nim zażądała dymisji gabinetu.