Frank tylko dla bogaczy

Szalejący kurs franka przeraża banki. W ostatnim czasie, oprócz banku BPH, z finansowania zakupu nieruchomości szwajcarską walutą wycofały się już Polbank, mBank, MultiBank i Alior. DB PBC podniósł wymagania dochodowe do 50 tys. zł miesięcznie, a kredyty we franku w PKO BP z marżą przekraczającą 6 p.p. są skuteczną zaporą dla klientów.

Opublikowany na Forsal.pl wrześniowy ranking kredytów hipotecznych pokazuje, że w tej chwili w grze została już tylko Nordea. Bank ten zapowiedział jednak nowe ostre ograniczenia w udzielaniu kredytów walutowych.

Jak wynika z informacji prasowej banku Nordea, od 15 września wnioski o kredyty hipoteczne w CHF będą rozpatrywane tylko dla klientów, których suma dochodów netto wyniesie łącznie co najmniej 15 tys. zł. Do tej pory minimalne wymagane dochody gospodarstwa domowego wynosiły 5 tys. zł.

Ograniczając ryzyko związane z kredytami walutowymi, Nordea Bank jednocześnie zaznacza, że będzie nadal aktywnie promować kredyty hipoteczne w złotych. Nie podaje jednak konkretnych powodów swojej decyzji. "Niewykluczone, że Nordea uczyniła to z obawy, że w osamotnieniu nie sprosta popytowi na frankowe kredyty" - uważa Halina Kochalska, analityk Open Finance.

Zdaniem Kochalskiej, odejście z rynku dzień po dniu dwóch instytucji finansowych, to dobitny dowód na to, że banki mocno obawiają się o dalszą sytuację na rynku walutowym. Ale także, że coraz trudniej zdobyć pod akcję kredytową walutę bijącą rekordy popularności na całym świecie.

>>> Czytaj też: Polskie banki nie pożyczają we franku. Czy to koniec kredytów w CHF?

Postrach banków, zachęta dla klientów

Banki porzucają franka szwajcarskiego, jednak jak wynika z ostatnich danych Związku Banków Polskich, w okresie od kwietnia do czerwca drożejący frank znów zyskał popularność wśród kredytobiorców. Udział CHF w wartości nowo dzielonych kredytów mieszkaniowych skoczył w drugim kwartale do 7,5. z 6,1 proc. na przełomie roku. Ich wartość przekroczyła wiosną 1 mld zł (całość sprzedaży wyniosła w drugim kwartale 13,4 mld zł).

"Nordea nie chce zdradzić jaką część kredytów mieszkaniowych stanowiły te denominowane we franku. Informuje jedynie, że sprzedaż kredytów w szwajcarskiej walucie stanowiła około 40 proc. wartości wszystkich nowo udzielanych kredytów (przy uwzględnieniu również pożyczek dla firm)" - czytamy w raporcie Open Finance.