Bankructwo, które zatrzęsło światem

Założony w 1850 r. Lehman Brothers specjalizował się w usługach finansowych dla firm. Należał do najbardziej wiarygodnych instytucji finansowych w USA. Pod względem wielkości wyprzedzały go wówczas tylko Goldman Sachs, Morgan Stanley i Merrill Lynch.

W 2005 r. agencja Standard & Poor’s podniosła długoterminowy rating kredytowy banku z A do A+. Jeszcze w 2007 r. Lehman osiągał rekordowe wyniki finansowe. Rok później Lehman Brothers zwinął działalność z długiem wynoszącym 613 mld dol. wobec aktywów o wartości 639 mld dol.

>>> Czytaj też: Repo 105, czyli jak Lehman Brothers wygrywał konkursy piękności

W 2008 r. ze względu na wielomiliardowe inwestycje na rynku kredytów hipotecznych wysokiego ryzyka walory banku zaczęły systematycznie tracić na wartości. W ostatnim tygodniu przed ogłoszeniem bankructwa akcje banku spadały w kolejne dni o 42 proc., 7 proc., 45 proc. i 17 proc. W poniedziałek 15 września, już po ogłoszeniu bankructwa, wartość papierów banku spadła aż o 90 proc. Cena jednej akcji wyniosła 21 centów wobec 67 dolarów rok wcześniej.

>>> Czytaj też: Najczarniejsze dni w historii światowych giełd

15 września 2008 roku uważa się za początek światowego kryzysu finansowego. Indeks Dow Jones stracił wówczas 4,4 proc. notując największy spadek wartości od czasu zamachu na World Trade Center. Warszawski WIG20 na wiadomość o bankructwie amerykańskiego banku zareagował spadkiem o 3,8 proc. Był to zaledwie początek długotrwałej wyprzedaży w Stanach Zjednoczonych i Europie, która przeszła do historii jako „czarny październik.”

>>> Czytaj też: Toksyczne papiery Lehman Brothers dopadły jednak Polaków

Bankructwo Lehman Brothers było największą i najbardziej kosztowną upadłością firmy w dziejach Stanów Zjednoczonych. Z ostatnich szacunków wynika, że likwidacja banku kosztowała już 1,4 mld dol. Dla porównania, na trzyletni proces upadłości Enronu, który zbankrutował przez tzw. kreatywną księgowość, zapłacono 757 mln dol.

>>> Czytaj też: Upadek Lehman Brothers: Likwidatorzy, prawnicy i doradcy zarobili miliony na bankructwie banku

Lehman straszy Europę

Trzy lata po upadku Lehman Brothers znów odżywają obawy o powtórkę z czarnego 2008 roku. Coraz większe problemy z zadłużeniem Grecji, Irlandii czy Portugalii, zahamowanie tempa wzrostu gospodarczego w Europie i nerwowe zachowania światowych giełd sprawiają, że sytuacja na rynku zaczyna być bardzo napięta.

Josef Ackermann, szef Deutsche Banku, mówił na początku września, że to co dzieje się teraz na rynkach akcji i obligacji, łudząco przypomina warunki rynkowe z 2008 roku. Jego zdaniem, niepewność i chwiejność rynków jest podobna do tej, która towarzyszyła upadkowi Lehmana. Widać to szczególnie w odniesieniu do sektora bankowego. Mimo, że banki są teraz lepiej dokapitalizowane niż w 2008 r., od kilku tygodni tracą do siebie zaufanie i mniej chętnie pożyczają sobie pieniądze.

Coraz bardziej prawdopodobne bankructwo Grecji przeraża zarówno inwestorów instytucjonalnych, jak i indywidualnych. Klienci uciekają z banków ze swoimi pieniędzmi: depozyty w greckich bankach spadły w ciągu ostatniego roku o 19 proc., a w irlandzkich w ostatnich 18 miesiącach - aż 40 proc. Ekonomiści obawiają się, że podobnie jak 3 lata temu, sytuacja ta może znów zamrozić rynek kredytowy i jeszcze bardziej uderzyć we wzrost gospodarczy zadłużonych krajów.

>>> Czytaj też: Duch Lehman Brothers straszy Josefa Ackermanna

Problemy europejskich banków przerażają także Stany Zjednoczone, mogą bowiem negatywnie odbić się na kondycji tej największej gospodarki świata. Z tego względu USA naciskają na rządy europejskie, aby jak najszybciej znalazły sposób na rozwiązanie kryzysu.

Sekretarz skarbu USA, Timothy Geithner, zapewnił wczoraj, że wierzy w determinację Europy, aby nie dopuścić do zrealizowania scenariusza z upadku Lehman Bros. „Nie ma szans, aby największe kraje europejskie pozwoliły swoim instytucjom stanąć w obliczu takiego ryzyka na oczach rynków” – powiedział w środę w Nowym Jorku Geithner.

"Kanclerz Niemiec Angela Merkel wielokrotnie powtarzała, że nie będzie powtórki z Lehman Brothers. Myślę, że ona jest świadoma, że Europa musi zrobić więcej, aby zapewnić wiarygodność tej deklaracji" – dodał .