Ostatnie tygodnie przyniosły poprawę warunków oferowanych osobom zakładającym lokaty w bankach. – To, co się dzieje, można określić początkiem ofensywy depozytowej – uważa Krzysztof Druszcz z serwisu ismnet.pl, monitorującego zmiany w ofercie banków. Jego zdaniem w ciągu zaledwie dwóch tygodni września kilkanaście instytucji podwyższyło oprocentowanie depozytów.

>>> Czytaj też: Oto najbardziej pożądani pracodawcy w bankowości i finansach

– Kilka mniejszych banków, takich jak FM Bank, Meritum Bank czy Idea Bank, oferuje lokaty, których oprocentowanie nawet po uwzględnieniu wysokiej inflacji pozwala osiągnąć kilkuprocentowy zysk – mówi Krzysztof Druszcz.

Na trzymiesięcznej Lokacie Powitalnej z dzienną kapitalizacją w Meritum Banku można uzyskać odsetki odpowiadające 8,44 proc. na standardowym depozycie. Idea Bank oferuje na Lokacie Wyborczej odsetki odpowiadające 8 proc. na depozycie objętym podatkiem, a neoBank – aż 8,5 proc. brutto na lokacie On-line dla nowych.

Poprawa oferty w mniejszych bankach sprawia, że i większe instytucje zaczynają walczyć o pieniądze klientów wyższymi odsetkami. Przykładem może być ING Bank Śląski, który w ubiegłym tygodniu podwyższył nominalne oprocentowanie m.in. trzymiesięcznej eLokaty z 3,5 do 4 proc. czy Kredyt Bank, który zwiększył o 0,2 proc. odsetki na Lokacie eConstans. – Tylko kilka banków w tej ofensywie nie chce brać udziału. Zaliczyłbym do nich na przykład bank Pekao SA, który jakby zapomniał, co się dzieje na rynku – mówi Krzysztof Druszcz.

Depozyty bankowe to idealne rozwiązanie dla inwestorów giełdowych, pragnących przeczekać ciężki czas dla akcji poza rynkiem. Inną bezpieczną przystanią są fundusze gotówkowe. Z danych firmy Analizy Online wynika, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy zarobiły one średnio 4,1 proc. – Ich przewaga nad lokatami polega na możliwości umorzenia jednostek uczestnictwa i odzyskania środków w każdym niemal momencie bez utraty zysków, czego nie gwarantują produkty bankowe – mówi Krzysztof Izdebski, zarządzający funduszami w Union Investment TFI. Podkreśla jednak, że w sytuacji gdy potrzeba ulokować środki na krótki czas, np. na miesiąc, opłata dystrybucyjna pożre większość zysku. W takim układzie lepiej więc zdecydować się na krótki depozyt w banku.

Zdaniem Izdebskiego inwestycja w fundusze obligacyjne wiąże się już ze sporo większym ryzykiem. Ostatnie 3 miesiące były bardzo dobre dla polskich obligacji rządowych. Jednak wrzesień to przecena i wzrost rentowności naszego długu. Kolejne miesiące również mogą stać pod znakiem dużych wahań cen papierów dłużnych. W związku z tym poszukujący bezpiecznych przystani o funduszach obligacji powinni póki co zapomnieć.

Koniec depozytów z dzienną kapitalizacją?

Lokaty z dzienną kapitalizacją pozwalają ominąć obowiązek płacenia podatku od zysków kapitałowych dzięki zasadzie zaokrąglania do pełnych złotych. Mówi o tym Ordynacja podatkowa. Obecnie, jeżeli odsetki narosłe po jednym dniu są niższe niż 2,49 zł, zaokrągla się je w dół do 2 zł i od takiej kwoty powinno się zapłacić podatek. Wynosi on 0,38 zł, czyli po zaokrągleniu do pełnych złotych – 0 zł.

Rząd zamierza jednak załatać tę dziurę w przepisach, ponieważ budżet ma na tym tracić 380 mln zł rocznie. Nie wiadomo jednak, czy zmianę prawa uda się wprowadzić przed 1 stycznia przyszłego roku.