Londyńska firma konsultingowa podaje, że inwestycje w tej połowie roku wzrosną z 624 do 1069 ton. Zakupy netto banków centralnych podskoczą w tym roku do 336 ton w związku z nieznacznymi zmianami na rynku biżuterii. Do tej pory surowiec osiągnął rekordowy poziom 1921,15 USD 6 września 2011

Inwestorzy odchodzą od akcji i niektórych walut na korzyść złota, w związku z czym kruszec najprawdopodobniej osiągnie wzrost jedenasty rok z rzędu, co nie zdarzyło się co najmniej od roku 1920. Również banki centralne po raz pierwszy od kilku dekad powiększają swoje rezerwy, kupując wielokrotnie więcej złota w porównaniu z rokiem poprzednim.

>>> Czytaj też: Inwestorzy tracą zaufanie do głównych walut. Co zajmie miejsce franka?

„Problemy strefy euro wciąż trwają, kwestia długów narodowych może się przenieść na Stany Zjednoczone, a niepokój o gospodarkę światową nie ustaje,” mówi Neil Meader, kierownik badań w GFMS. „Gdzie indziej lokować kapitał?” Złoto radzi sobie w tej chwili na rynku lepiej niż jakiekolwiek akcje, towary czy obligacje.

Rezerwa Federalna USA po raz pierwszy w historii ogłosiła, że będzie udzielać kredytów z bardzo niskim oprocentowaniem przynajmniej do połowy 2013 roku, licząc że wpłynie to pozytywnie na wzrost gospodarczy. Konsumenci z kolei zaczynają coraz częściej traktować zakup biżuterii jako inwestycję. Zaakceptowali oni rosnące ceny jako konsekwencję zwiększających się cen surowców.

>>> Polecamy: Ceny złota wystrzelą w górę. Zobacz, gdzie kupić kruszec i jak zarobić na hossie