Średnie ceny wynajmu kawalerki w Polsce spadły o 2 proc., mieszkań dwupokojowych o 3 proc., a trzypokojowych o 2 proc. – wynika z najnowszego raportu portalu Szybko.pl. Największe obniżki były w Bydgoszczy, Lublinie, Łodzi i Katowicach, gdzie za wynajęcie jednopokojowego lokalu trzeba zapłacić 780 – 910 zł, średnio o 40 – 50 zł mniej niż przed rokiem. Nawet w Krakowie, drugim po Warszawie mieście o największej liczbie studentów, którzy napędzają popyt, można znaleźć niewielki lokal za mniej niż 1000 zł.

Spadki cen to efekt rosnącej liczby mieszkań na rynku najmu. Są to lokale używane, często o niskim standardzie, ale za to w dobrych lokalizacjach. – Ich właściciele to osoby, które przeprowadziły się do nowych lokali, a stare zostawiły dzieciom lub traktują je jak lokatę kapitału – tłumaczy Piotr Krochmal z Instytutu Analiz „Monitoring Rynku Nieruchomości”.

>>> Czytaj też: Waszczyk: W ostatnim roku wynajem mieszkań przyniósł straty

Ceny najmu nieco wzrosły tylko w Warszawie, gdzie trudno znaleźć kawalerkę, która kosztowałaby mniej niż 1200 – 1400 zł miesięcznie. Dlatego studenci decydują się zwykle na lokale 2–3-pokojowe, które wynajmują w kilka osób, dzięki czemu stać ich na lokalizacje w centrum. I to właśnie te mieszkania głównie drożeją: za dwupokojowy lokal w Śródmieściu trzeba dziś zapłacić ok. 2,4 tys., czyli o 20 – 40 zł więcej niż rok temu. Zdecydowanie taniej jest na Bródnie i Białołęce, gdzie wynajem dwupokojowego mieszkania kosztuje ok. 1,5 tys. zł.

Studenci stają się też atrakcyjną grupa dla deweloperów, którzy mają coraz większe problemy ze sprzedażą mieszkań. Specjalną ofertę przygotowała dla nich spółka Dolcan, która oferuje im 10-proc. zniżki i kredyty na specjalnych warunkach. W Warszawie studenci mogą kupić dwupokojowe mieszkania w Ząbkach za ok. 270 tys. zł (jeszcze bez zniżki). Taniej jest w Lublinie, gdzie podobne mieszkanie firma sprzedaje za 230 tys. zł.