Producenci wyrobów tytoniowych krytykują te propozycje. – Jesteśmy przeciw eliminowaniu znaków towarowych, które zostały stworzone zgodnie z przepisami prawa – mówi Marcin Wiktorowicz, dyrektor ds. korporacyjnych i regulacyjnych British American Tobacco.

>>> Czytaj też: USA: Koncerny tytoniowe zbuntowały się przeciwko napisom na paczkach

Zaostrzona dyrektywa oznacza też duże straty. Z obliczeń Polskiej Izby Handlowej wynika, że zmiana wnętrza sklepu, by nie eksponować papierosów, może kosztować kilka tys. zł. – Do tego dochodzi wzrost przemytu ze wschodu. Już teraz trafiają do nas nielegalne papierosy o wartości około 4 mld zł – mówi Marcin Wiktorowicz.

Komisja Europejska podkreśla, że zaostrzenie przepisów ma na celu zmniejszenie liczby palaczy.

DOMINIKA SIKORA: W jaki sposób brak możliwości umieszczania na opakowaniu papierosów logotypu ma pomóc w walce z nałogiem palenia?

JOHN DALLI: Zostało udowodnione przez ekonomię behawioralną, że nieumieszczanie nazw firm na opakowaniach papierosów wpływa na zmniejszenie liczby palaczy. Szczególnie młodych.

Kiedy zaostrzone przepisy dyrektywy wejdą w życie i jakie napisy, zdjęcia, znaki będą mogły być umieszczane na pudełkach papierosów?

Spodziewamy się, że w przyszłym roku zostanie sporządzony komunikat dotyczący zaostrzonej dyrektywy antytytoniowej. Następną kwestią jest rozszerzenie zakresu nowych przepisów o takie wyroby, jak elektroniczne papierosy czy cukierki z nikotyną – szczególnie atrakcyjne dla dzieci. Te wyroby powinny stać się częścią dyrektywy. W kwestii opakowań, w których są sprzedawane papierosy, będziemy optować za tym, żeby znajdowały się na nich zdjęcia zniechęcające do palenia. Chcemy też zaostrzyć walkę z papierosami smakowymi. Już teraz na rynku można kupić papierosy truskawkowe, waniliowe czy o smaku pina colady.

Opakowania, w których są sprzedawane, także będą opatrzone zdjęciami i ostrzegającymi napisami o szkodliwości palenia?

Te same środki, jakie są podejmowane wobec sprzedaży zwykłych papierosów, powinny być podejmowane wobec innych wyrobów tytoniowych.

Czyli nie będzie zakazu ich sprzedaży, ale będą one odpowiednio oznakowane?

Tak samo jak nie ma zakazu sprzedaży papierosów, tak samo nie będzie on stosowany wobec elektronicznych papierosów i tych smakowych oraz cukierków z nikotyną. Moglibyśmy rozważyć wprowadzenie zakazu sprzedaży dzieciom produktów z nikotyną.

Jakiej reakcji na te zmiany spodziewacie się ze strony firm tytoniowych?

Na pewno nie będzie z ich strony aplauzu. Oczywiście będą mogły w tej sprawie przedstawić stanowisko. Trzeba jednak zrozumieć, że to, co robimy, nie jest środkiem ekonomicznym – nie atakujemy przemysłu tytoniowego. Chodzi nam głównie o ochronę zdrowia ludzi.

John Dalli, komisarz ds. zdrowia i ochrony konsumentów, Komisja Europejska