Wszystko dlatego, że staną się państwowymi osobami prawnymi, a nie jak dotychczas państwowymi jednostkami budżetowymi. Taką zmianę wprowadza rządowa nowelizacja ustawy o ochronie przyrody. Na ostatnim posiedzeniu zaakceptował ją bez poprawek Senat. Teraz trafi ona do podpisu prezydenta i wejdzie w życie 1 stycznia 2012 r.

Ze zmian nie cieszą się ekolodzy. Obawiają się, że aby zarobić na swe utrzymanie, będą coraz bardziej nastawiać się na komercyjną działalność. To oznacza, że będą chciały przyciągnąć do siebie jak najwięcej turystów, a to – według ekologów – odbije się na ochronie przyrody.

>>> Czytaj też: Ile kosztuje Morskie Oko?

– Nasze zaniepokojenie budzi fakt, że żaden z oficjalnych dokumentów nie zawiera zapisów dających pewność, że parki narodowe po reformie administracyjnej będą finansowane z budżetu państwa co najmniej na takim poziomie jak przed reformą – obawia się Stowarzyszenie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot.

Resort środowiska odpiera te zarzuty, tłumacząc, że dalej parki będą mogły liczyć na dotacje.

– Nowela wskazuje szczegółowy katalog przychodów parków narodowych. Jako przychody państwowych osób prawnych zostały wskazane także dotacje budżetowe na realizację zadań państwowej osoby prawnej – podkreśla resort.

>>> Polecamy: Zyskowna moda: w Polsce działa już prawie 100 parków linowych

Zdaniem Pawła Pawlaczyka z Klubu Przyrodników nie ma jednak gwarancji, że w przyszłości dotacje nie znikną.

– Wtedy parki nie będą miały wyjścia i będą musiały zwiększać swe zyski. Część nastawi się na pozyskiwanie środków z gospodarki drewnem, wiele będzie promować turystykę na takim poziomie, że będzie to zagrażać przyrodzie – uważa Paweł Pawlaczyk.

23 - tyle mamy w Polsce parków narodowych