Bank of America, największy amerykański pożyczkodawca, za kryzys na rynku hipotek zapłacił najwięcej – całkowite koszty liczone od początku 2007 roku sięgnęły już 39,1 mld dol. JP Morgan Chase, drugi pod względem wielkości aktywów bank w USA, stracił 16,3 mld dol., a Wells Fargo, lider na rynku kredytów mieszkaniowych w Stanach Zjednoczonych, musiał pożegnać się z 5,09 mld dol. – podaje Bloomberg. Ally Financial, wcześniej znany jako GMAC, teraz w 74 proc. należący do amerykańskiego Skarbu Państwa, spisał na straty 3,28 mld dol. Słony rachunek zapłacił także Citigroup, trzeci największy bank USA – koszty sięgnęły tu 1,9 mld dol.

>>> Czytaj też: S&P: Papiery oparte na kredytach subprime oceniane wyżej, niż wiarygodność USA

Koszty kryzysu znacznie przewyższyły prognozy bankierów i ekonomistów, którzy wcześniej spodziewali się, że banki tylko w niewielkim stopniu ucierpią z powodu hipotecznego bałaganu. Paul Miller, analityk FBR Capital Markets & Co., twierdzi, że z powodu błędnie udzielanych kredytów hipotecznych, koszty dla wszystkich banków mogą przekroczyć nawet 121 mld dol.

“Nie mówimy tylko o nieodpowiednich pieczątkach na dwóch dokumentach, mówimy o systematycznych oszustwach popełnianych w systemie” – mówi Neil Barofsky, były inspektor zaangażowany w specjalny program ratunkowy dla instytucji finansowych w USA (Troubled Asset Relief Program). „Pokazuje to, że jeszcze przed kryzysem, banki okłamywały nabywców papierów wartościowych na temat jakości kredytów hipotecznych, którymi były zabezpieczane” – dodaje.

Szacunki Bloomberga opierają się na danych zebranych z wniosków składanych regulatorom, a także oświadczeń i wyników finansowych pięciu największych pożyczkodawców na rynku kredytów hipotecznych w USA. Dane obejmują rezerwy i wydatki związane z odkupywaniem pakietów kredytów, koszty błędów i nadużyć dotyczących przejmowania nieruchomości przez banki, koszty rekompensowania inwestorom strat związanych ze złymi kredytami, a także koszty koniecznego postępowania sądowego.

>>> Czytaj też: "Wiara, że Chiny uratują światową gospodarkę, to myślenie życzeniowe"

Analitycy spodziewają się, że sytuacja amerykańskich banków będzie się pogarszać, jeżeli ceny nieruchomości wciąż będą spadać, a ilość domów przejmowanych przez banki będzie rosła. Tylko w sierpniu, liczba wezwań do spłaty kredytu przesłanych amerykańskim klientom przez banki wzrosła o 33 proc., a liczba rozpoczętych procesów egzekucyjnych podskoczyła o 7 proc. – wynika z raportu firmy analitycznej RealtyTrac z Kalifornii.

Zdaniem Neila Barofsky’ego, obecne warunki na rynku kredytowym sprawiają, że rachunek strat za kryzys może jeszcze wzrosnąć. „Myślę, że nikt nie wie, gdzie znajduje się granica tych kosztów” – mówi Barofsky.

>>> Czytaj też: Alexandra Cawthorne: Kryzys pogrążył w biedzie amerykańską klasę średnią