Sąd pokoju zdecydował, że makler, zatrzymany przez policję w czwartek, pozostanie w więzieniu do 22 września, gdy znów stanie przed sądem. Oskarżony na sali rozpraw podobno się popłakał.

Telewizja Sky donosi, że Adoboli zaangażował renomowaną firmę adwokacką Kingsley Napley, która swego czasu reprezentowała innego maklera Nicka Leesona. Operacje walutowe Leesona w 1995 r. pogrążyły szacowny brytyjski bank Barings, narażając go na stratę w wys. 800 mln funtów.

>>> Czytaj też: Największy przekręt w historii szwajcarskich banków: UBS traci 2 mld dol.

"Wprawdzie nikt się nie spodziewa, że doniesienia o operacjach Adobolego pogrążą finansowo UBS, ale ich prawdopodobnym skutkiem będzie reorganizacja operacji, ponieważ bank będzie musiał wykazać, że podjął działania dla ochrony reputacji w Szwajcarii i innych państwach" - napisał na swym portalu brytyjski dziennik "Guardian".

Dla pracowników banku afera może oznaczać nowe zwolnienia; bank już w sierpniu jeszcze przed wybuchem afery ogłosił redukcję personelu o 3,5 tys. osób. Na całym świecie bank zatrudnia 65 tys. osób, z czego 6 tys. w Londynie.

"Dokonujemy oddolnej korekty prognozy zysku UBS za 2012 r. Sądzimy, że jego zarząd ogłosi w listopadzie uproszczoną strategię dla działu bankowości inwestycyjnej zakładającej zamknięcie niektórych jednostek i dodatkowe zwolnienia" - cytuje "Guardian" Christophera Wheelera, analityka firmy Mediobanca.

Niewykluczone, że w sprawie maklera, dotychczas uchodzącego za jednego z bardziej błyskotliwych w banku, będzie musiał wypowiedzieć się szef UBS, Oswald Grubel.

Według BBC Adoboli sam poinformował pracodawcę o swoich stratach. Jego operacji nie wykrył wewnętrzny system kontroli banku. Jest to dla banku powód wielkiej konsternacji, bo gdyby Adoboli, zamiast ujawnić straty, zataił je, byłyby one jeszcze większe.

>>> Czytaj też: Bank UBS doznał straty, szacowanej na 2 mld USD

"Ujawnienie, że to informacja od samego Adobolego uruchomiła dzwonki alarmowe w banku i że jego działań nie wychwycił wewnętrzny system monitorowania transakcji, jest bardzo niepokojące, ponieważ wskazuje, że banki inwestycyjne są niezdolne do zarządzania ryzykiem, które biorą na siebie ich maklerzy" - uważa Robert Peston z BBC.

Pochodzący z Ghany Adoboli był szefem działu ETF (Exchange Traded Funds) w departamencie obrotu akcjami europejskich spółek UBS.

ETF to fundusze inwestycyjne, odwzorowujące indeksy giełdowe. Ich tytuły uczestnictwa są notowane na giełdzie. Krótkookresowe duże wahania kursów mogą mieć wpływ na wycenę ETF. Te stosunkowo nowe instrumenty obrotu budziły zastrzeżenia władz nadzoru bankowego ze względu na ich nieprzejrzystość i skomplikowanie. Ich wartość na rynku obrotów oceniana jest na 300 mld USD.

Prezes Banku Anglii Mervyn King powiedział niedawno, iż ETF są "czynnikiem wspomagającym skomplikowaną siatkę łączącą ze sobą różne rodzaje ryzyka dla systemu finansowego".

Cytowana przez BBC analityk BGC Partners, Louise Cooper, sądzi, że duży spadek kursu franka z ubiegłego tygodnia, po interwencji szwajcarskiego banku centralnego, mającej powstrzymać jego aprecjację, może mieć związek z operacjami Adobolego.

Niektórzy brytyjscy komentatorzy sądzą, że sprawa Adobolego dowodzi, iż należy jak najszybciej zmienić strukturę banku, oddzielając operacje detaliczne od inwestycyjnych, by straty na ryzykownych operacjach nie obciążały klientów i nie wymuszały na rządzie akcji ratunkowej z pieniędzy podatnika.

Ojciec Adobolego, który pracuje w ONZ, oświadczył, że jego syn jest uczciwy, choć mógł był dokonać złego wyboru lub pomylić się w ocenie. Wyraził nadzieję, że zostanie wkrótce zwolniony za poręczeniem. Adoboli uczył się w prywatnej szkole w Wielkiej Brytanii.

Agencja ratingowa Moody's zapowiedziała, że przyjrzy się wycenie ratingu UBS. Bank został uratowany przed upadkiem przez szwajcarski rząd w 2008 roku, gdy stracił na tzw. toksycznych aktywach (obligacjach wspartych długiem hipotecznym).