"Trzy ważne rzeczy się stały: umowa między bankami centralnymi (na pożyczki dolarowe europejskim bankom), kompromis w sprawie sześciopaku i po trzecie pogłębiona współpraca Europy z USA, którą symbolizuje obecność Timothy Geithnera", amerykańskiego sekretarza stanu na posiedzeniu ministrów we Wrocławiu, ogłosił na konferencji prasowej kończącej pierwszy dzień nieformalnego posiedzenia Ekofinu Rostowski.

"Mamy kompromis w sprawie sześciopaku, dzięki któremu będziemy mogli stworzyć podstawy dla przyszłego systemu zarządzania ekonomicznego w UE" - ogłosił Rostowski.

>>> Czytaj też: Kończą się pomysły na kryzys. Będzie gorzej niż w 2008 r.

Zapewnił, że między ministrami finansów obradującymi we Wrocławiu, a negocjatorami Parlamentu Europejskiego "wszystkie punkty, które były sporne w przeszłości już są uzgodnione" i dlatego - jak dodał - mamy dużą dozę pewności, że te akty będą formalnie przyjęte przez Radę UE i Parlament Europejski. Potwierdziła to obecna na konferencji sprawozdawczyni PE, liberalna eurodeputowana Sharon Bowles. Jednak większość w PE może być dość mała, bo socjaliści już wcześniej zapowiedzieli, że zagłosują przeciw. Za jest jednak - obok liberałów - największa frakcja chadecka.

Celem tzw. sześciopaku, czyli pakietu pięciu rozporządzeń i dyrektywy, jest przede wszystkim wzmocnienie unijnego Paktu Stabilności i Wzrostu, trzymającego w ryzach finanse publiczne krajów UE. Jego szybkie przyjęcie miało być silnym sygnałem dla objętych kryzysem rynków. Spór między Radą i krajami UE uniemożliwił jednak przyjęcie pakietu przed wakacjami. Konflikt dotyczył głównie stopnia, w jakim sankcje za nieprzestrzeganie dyscypliny budżetowej przez kraje strefy euro powinny być automatyczne, tzn. na ile powinny być niezależne od politycznych decyzji krajów UE.

>>> Czytaj też: Spotkanie EcoFin we Wrocławiu: będzie transza dla Grecji?

Zdecydowano, że do odrzucenia zaproponowanych przez KE sankcji wobec kraju, którego deficyt osiąga tolerowany limit (3 proc. PKB w przypadku deficytu, 60 proc. PKB w przypadku długu publicznego), potrzeba będzie uzyskać większość krajów strefy euro (w głosowaniu nie bierze udział zainteresowany kraj).

"Pakiet przekuwa lekcję z kryzysu w konkretne akty prawne. Prewencja zawsze jest tańsza niż korekta" - powiedział komisarz ds. walutowych i gospodarczych Olli Rehn.

Podczas posiedzenia - jak powiedział Rostowski - rozmawiano o perspektywie "większej integracji w UE".

"Tak, by większa integracja w strefie euro zapewniała jej większe bezpieczeństwo, ale by nie doprowadziła (integracja strefy euro - PAP) do powstania Europy dwóch prędkości" - podkreślił Rostowski. Polska zabiega, by zacieśnianie polityk gospodarczych otwarte było dla wszystkich 27 krajów UE.

"Należy poprawić zarządzanie gospodarcze 27 państw UE, nie tylko 17" - przyznał prezes Europejskiego Banku Centralnego Jean-Claude Trichet, orędownik m.in. idei powołania ministra finansów w unii walutowej.

Minister Rostowski zapewnił też na konferencji prasowej, że "nie żałuje w żaden sposób" swych słów o wojnie wypowiedzianych podczas debaty w Parlamencie Europejskim. "Trzeba dobitnie i mocnym głosem mówić o pewnych rzeczach" - mówił we Wrocławiu.

Rostowski powiedział też, że także amerykański sekretarz stanu Timothy Geithner mówił na spotkaniu, "że dla nich (USA) stabilność strefy euro i Europy jest strategią polityczną", nie tylko gospodarczą. Przypomniał, że w Strasburgu mówił, iż gdyby miała się podzielić strefa euro, "to trudno sobie wyobrazić, by UE się nie podzieliła i nie rozpadła".

"Są analizy, które pokazują, że nie ma możliwości prawnych wystąpienia ze strefy euro bez wystąpienia z EU i trudno sobie wyobrazić, żeby Europa była tak bezpieczna jak jest dzisiaj, bez EU" - dodał. A to dlatego - podkreślił szef resortu finansów - że Unia Europejska jest jednym z filarów bezpieczeństwa w Europie. "Jak mówiłem o zagrożeniu wojną, to mówiłem o perspektywie 10 lat" - dodał.

W debacie w PE w środę Rostowski, ostrzegając przed rozpadem UE, przywołał swą niedawną prywatną rozmowę z "prezesem wielkiego polskiego banku", pracującym w ministerstwie za czasów transformacji w Polsce. Miał on mu powiedzieć, że po takich wstrząsach gospodarczych i politycznych, jakie teraz dotykają Europę, "rzadko się zdarza, by po 10 latach nie było także katastrofy wojennej". I - jak mówił minister - ten prezes banku dodał, że "poważnie się zastanawia nad tym, by uzyskać dla dzieci zieloną kartę w USA".