Home Broker, jak co miesiąc, zapytał swoich doradców, o ile mogą zmienić się ceny mieszkań w najbliższych 12 miesiącach. Średnia z uzyskanych odpowiedzi to jasny sygnał, że mieszkania mogą dalej tanieć. Skala oczekiwanego spadku jest jednak minimalnie mniejsza niż w badaniu sierpniowym, które wypadło najbardziej pesymistycznie w całej historii prognoz. Są one publikowane od stycznia 2010 r.

>>> Czytaj też: Nie wszyscy analitycy przewidują dalszy spadek cen mieszkań

Jak interpretować prognozę na poziomie minus 2,2%? To oczekiwana przez doradców Home Broker przeciętna nominalna zmiana cen w największych miastach Polski. Wynik jest uśredniony dla wszystkich miast, typów budownictwa, rynku wtórnego i pierwotnego, a także wielkości i standardu mieszkań. Daje więc tylko ogólny obraz sytuacji. Rozpatrywanie atrakcyjności inwestycyjnej konkretnego lokalu może prowadzić do zupełnie innych wniosków.

Kontynuacja niewielkich spadków

Realizacja prognozy Home Broker oznaczałaby nieznaczne pogorszenie sytuacji na rynku mieszkaniowym w stosunku do tej, jaką mamy obecnie. Sierpniowy odczyt wskaźnika cen transakcyjnych, liczonego na podstawie danych Home Broker i Open Finance, wskazuje, że ceny w 16 największych miastach Polski obniżyły się średnio o 0,8% (mediana cen transakcyjnych).

Pesymiści utrzymują przewagę

Spośród doradców, którzy wzięli udział w badaniu, prawie trzy czwarte to pesymiści, czyli osoby, które „zagłosowały” na spadek cen. Ich odsetek wynoszący dokładnie 72% zmniejszył się jednak minimalnie w stosunku do sierpnia, gdy wyniósł 74%. Tym samym nieznacznie podniosła się siła optymistów, których w tym miesiącu jest 28%.

Złe nastroje na świecie

Argumenty, które doradcy przedstawiają jako podstawę dla swoich oczekiwań nie zmieniły się istotnie w stosunku do tych z zeszłego miesiąca. W skali makroekonomicznej jest to strach przed drugą falą kryzysu oraz dalszymi zawirowaniami na rynkach finansowych związanymi m.in. z bankructwem Grecji. Wśród czynników bezpośrednio związanych z rynkiem nieruchomości badani wskazują z kolei bardzo dużą podaż lokali na rynku pierwotnym oraz głęboki spadek dostępności mieszkań na kredyt z rządową dopłatą (wygaszanie programu RnS stymulowało popyt na mieszkania w ostatnich miesiącach; wielu kupujących przyspieszyło decyzje). Nowym czynnikiem, który oddziałuje na rynek pozytywnie jest z kolei zwiększony ruch, z jakim mamy co roku do czynienia w okresie jesiennym.

W większości miast uwzględnionych w badaniu doradcy oczekują spadku cen. Tak jest np. w Lublinie, Poznaniu, Trójmieście, Warszawie czy we Wrocławiu. Dodatnie oczekiwania formułują natomiast dla Katowic.