Kryzys zadłużeniowy w Europie zbiera swoje żniwo. Na kontach europejskich banków wygenerował już 300 mld euro (410 mld USD) zagrożonych kredytów, poinformował Międzynarodowy Fundusz Walutowy i wezwał do dokapitalizowania banków, aby uspokoić inwestorów i wesprzeć pożyczki. Międzynarodowy Fundusz walutowy ogłosił także swoje ostre stanowisko w sprawie obecnej sytuacji w Europie.

Dużo piany, mało działań

„Polityczne przepychanki w Europie, które rzekomo mają zapobiec rozprzestrzenieniu się kryzysu ekonomicznego i opóźnienie we wdrażaniu przyjętych postanowień podnoszą tylko obawy i ryzyko bankructw w zadłużonych państwach”, głosi komunikat MFW. „Z kolei banki umywają ręce od wszelkich wyzwań finansowych z powodu obaw inwestorów o potencjalne straty z obligacji rządowych, które posiadają. A większość z nich polega tylko na Europejskim Banku Centralnym, który stoi na straży płynności finansowej”.

>>> Czytaj też: Kryzys klasy średniej nie dotyczy tylko USA. Zmniejsza się zatrudnienie w średnim przedziale płac

Krach na rynku kredytów

„Większość banków powinna zwiększyć swój kapitał, żeby wzmocnić pewność swoich kredytodawców i tych, którzy zostawiają u nich depozyty”, pisze dalej MFW w opublikowanym dzisiaj raporcie „Global Financial Stability Report”. „Bez dodatkowych buforów kapitału, problemy z dostępem do funduszy prawdopodobnie spowodują, że banki znajdą się pod ogromną presją, która w efekcie zmusi je do obcięcia dostępu do linii kredytowych dla gospodarki”. 

Czarna wizja MFW

Wczoraj Międzynarodowy Fundusz Walutowy obciął swoje prognozy wzrostu i ogłosił, że przewiduje poważne reperkusje, jeśli politykom nie uda się zdławić zawirowań rynkowych z powodu zadłużenia i zapobiec kryzysowi we Włoszech i Hiszpanii. Dekapitalizacja banków ze środków publicznych, jeśli to konieczne, powinna przyjść razem z wiarygodnymi strategiami zmniejszenia publicznego zadłużenia przez rządy, powiedział MFW dzisiaj.