"Nierozwiązany kryzys zadłużenia niektórych państw, w szczególności niepewność towarzysząca przyjęciu pakietu ratunkowego dla Grecji jest potencjalnym źródłem takiego szoku" - stwierdzono w komentarzu (Global Economy: Monthly Review - Come Together, Right Now).

"Nie ulega wątpliwości, że polityczna niepewność i finansowe turbulencje ostatnich dwóch miesięcy miały negatywny wpływ na zaufanie w biznesie i aktywność gospodarki w Europie (...) Wygląda na to, że dla ożywienia napędzanego wydatkami firm taki +szok dla zaufania+ przełoży się na spowolnienie wzrostu".

Według CS najwyższe tempo wzrostu w latach 2011-12 osiągną Niemcy - odpowiednio 3,0 proc. i 2,0 proc., Holandia 2,0 proc. i 1,4 proc. oraz Francja 1,5 proc. oraz 1,0 proc. Gospodarka Włoch wzrośnie o 0,7 proc. w br. i 0,0 proc. w przyszłym. Dla Hiszpanii prognoza wynosi 0,6 proc. oraz 0,4 proc.

Dla Polski CS przyjmuje PKB na poziomie 4,0 proc. zarówno w 2011 r. jak i w 2012 r. Prognoza ta zagrożona jest ryzykiem oddolnym. CS przewiduje znacznie wyższy deficyt finansów publicznych w 2012 r., 4,6 proc. PKB niż rząd, spodziewający się sprowadzenia go poniżej 3,0 proc. PKB.

>>> Czytaj też:

Balcerowicz: Kryzys może być dobrą lekcją dla Polski. Czas na reformy

CS oczekuje, że mimo prawdopodobieństwa, iż tempo wzrostu PKB w latach 2011-12 będzie niższe niż oczekują tego rządy eurostrefy i UE, uda im się zrealizować zakładane cele deficytu, choć potrzebne będzie "pro-cykliczne fiskalne zacieśnienie", co z kolei będzie przeszkodą dla wzrostu z początkiem 2012 r.

Wrześniowa prognoza CS dla globalnego PKB zakłada 3,7 proc. za br. i tyle samo w 2012 r. Poprzednia z czerwca br. wynosiła 4,1 proc. oraz 4,5 proc. Średnia oczekiwań rynku z początkiem września wynosiła odpowiednio 3,9 proc. i 4,0 proc.

"3,7 proc. to nieco więcej niż średnia stopa wzrostu w ostatnich dziesięciu latach (3,5 proc.), lecz blisko 1 pkt proc. mniej niż 4,6 proc. przeciętnej wzrostu w pięciu latach poprzedzających globalną recesję.

Wzrost PKB gospodarek wysoko rozwiniętych za lata 2011-12 szacuje CS średnio na 1,3 proc. oraz 1,6 proc. wobec lipcowej prognozy banku na poziomie 2,0 proc. i 2,7 proc.

Dynamika wzrostu rynków wschodzących pozostaje prężna. CS obniżył prognozę dla nich (o 0,3 pkt proc.), w mniejszym zakresie niż dla gospodarek wysoko uprzemysłowionych. Rynki wschodzące razem wzięte w latach 2011-12 odnotują przeciętny przyrost PKB w wys. 6,1 proc. oraz 5,8 proc.

Prognoza dla gospodarki brytyjskiej przewiduje, że w II. poł. br. znajdzie się ona w stagnacji, co znajdzie wyraz w przyroście bezrobocia, a w ujęciu średniorocznym wzrośnie o 1 pkt proc. wobec przyrostu o 1,1 proc. spodziewanego przez MFW. Za 2012 r. prognoza wynosi 1,5 proc.

O gospodarce USA, CS napisał, że "leci na niskiej wysokości, dlatego jest podatna na szoki z zewnątrz":

"Groźba zarażenia się (przez USA) europejską chorobą zadłużenia jest realna i niesie ze sobą ryzyko stania się recesyjnym punktem zwrotnym dla USA i gospodarki globalnej. Nawet bez budzącego grozę +europejskiego odpowiednika krachu banku Lehman Brothers+, lęk przed nowym kryzysem z pewnością zaszkodzi zaufaniu (amerykańskich) konsumentów, biznesmenów i inwestorów".

>>> Polecamy: Klasa średnia umiera. Oto niepokojące dane MFW