"Waluty takie jak brazylijski real, południowo-afrykański rand, polski złoty i węgierski forint zostały złapane w pułapkę krwawej łaźni”, napisały Aurelija Augulvte i Elisabeth Andreew z Nordea Banku w Kopenhadze. Od lipca waluty państw rozwijających się straciły 36 proc. w porównaniu z poziomem, jaki utrzymywały w okresie: lipiec 2008 - marzec 2009 r.

>>> Czytaj też: Złoty najsłabszy do euro od ponad dwóch lat. Będzie interwencja?

Polski złoty należy do walut, które najszybciej tracą na wartości w tym kwartale. Spośród 25 walut rynków wschodzących, najbardziej w tym kwartale stracił rand, obniżając wartość o 18,4 proc. Ale tuż za nim jest już polski złoty ze spadkiem o 17, 8 proc. Real stracił 17,5 proc. a forint 15,6 proc., zgodnie z danymi Bloomberga. 

„W czasach ostatniego kryzysu globalnego walutom rynków wschodzących zajęło około 7-8 miesięcy, zanim zdeprecjonowały się”, jak piszą przedstawicielki Nordea. „Tym razem wydaje się, że ten proces będzie szybszy. Jeśli kryzys wywołany upadkiem Lehmann Brothers jest swego rodzaju psychologicznym benchamarkiem dla tego, jak bardzo te waluty mogą się osłabiać w najbliższych miesiącach, to tendencja spadkowa jest przesądzona”. 

Rynki krajów rozwijających się (rynki wschodzące) bardzo ucierpiały podczas globalnego złamania na rynku kredytowym, które było poprzedzone upadkiem banku Lehman Brothers, ponieważ inwestycje i popyt na eksport wyschły a inwestorzy na całym świecie wyprzedawali bardziej ryzykowne aktywa. Międzynarodowy Fundusz Walutowy obciął ostatnio swoje prognozy dla światowego wzrostu gospodarczego i przewiduje „dotkliwe reperkusje”, jeśli kryzys zadłużeniowy w Europie pozostanie nadal nierozwiązany a politycy USA utkną w miejscu z nowym planem polityki fiskalnej. Wczoraj Rezerwa Federalna USA (Fed) ostrzegała przed „znaczącym ryzykiem osłabienia amerykańskiej gospodarki”.

>>> Czytaj też: Jeśli euro przetrwa, będzie już zupełnie inną walutą

“Jak tylko sytuacja na rynkach międzynarodowych się stabilizuje, waluty, które dzisiaj tracą najwięcej mogą stać się bardziej wiarygodne od walut krajów rozwiniętych. Jeśli inwestorzy dobrze to rozegrają będą mogli wiele zarobić”, komentują analitycy. 

Słabnąca waluta jest korzystna dla eksportu. Jednak oznacza też powiększanie się długu publicznego, zaciągniętego w walutach zagranicznych.