"Zarzuca mi się, że tylko szaleniec mówi o obniżce podatków w czasie kryzysu. Taki zarzut to oczywisty błąd logiczny. Jeżeli obniżka podatków pomaga gospodarce, to im większy kryzys to tym bardziej trzeba obniżyć podatki. Natomiast, jeżeli obniżka podatków nie pomaga gospodarce, to jej (obniżki) w ogóle nie należy robić" - podkreślił Korwin-Mikke na konferencji prasowej we Wrocławiu.

Szef Nowej Prawice chce radykalnej obniżki podatków oraz likwidacji PIT, CIT, podatku kupna-sprzedaży oraz tzw. podatku Belki.

>>> Czytaj też: Janusz Korwin-Mikke - życiorys i poglądy

Korwin-Mikke podkreślił po raz kolejny (w czwartek mówił o tym na wiecu wyborczym we Wrocławiu), że jego partia nie chce zmiany rządu, lecz obalenia obecnego państwa. "My chcemy obalić to państwo, państwo oparte na głębokiej niesprawiedliwości. Państwo totalitarne, w którym rząd wtrąca się w to co robić z własnymi dziećmi, w którym wtrąca się nawet w to, czy rodzice dają dziecku klapsa" - mówił polityk.

Korwin-Mikke jako przykład zmian ustrojowych wskazywał Węgry pod rządami Viktora Orbana. "On obalił Republikę Węgierską i wprowadził Państwo Węgierskie. Tak samo my chcemy obalić III RP i w to miejsce wprowadzić Państwo Polskie" - tłumaczył.

Dodał, że jego partia nie musi się specjalnie męczyć, ponieważ jego zdaniem III RP w ciągu roku zbankrutuje. "Państwa padają nie dlatego, że są okrutne, złe i niesprawiedliwe, tylko dlatego, że bankrutują" - mówił.

Zdaniem polityka, w "Państwie Polskim" należałoby ograniczyć liczbę urzędników i zlikwidować niektóre ministerstwa, a parlament miałby zająć się przede wszystkim uchwalaniem podatków.

Mówiąc o możliwym wyniku wyborczym Nowej Prawicy jej przewodniczący podkreślił, że gdyby PKW zarejestrowało partię w całej Polsce, to wyprzedziłaby SLD. "Teraz może być to trudniejsze" - mówił.

>>> Czytaj też: Belka: Musimy oddać część narodowej suwerenności, aby euro przetrwało

Odnosząc się do kampanii wyborczej prowadzonej przez PO Korwin-Mikke powiedział, że premier Donald Tusk powinien rozliczyć się w sprawozdaniu finansowym z tego, że jeździ autobusem z napisem "premier" . "To oczywista darowizna kancelarii premiera na rzecz pana premiera, moim zdaniem warta około 2 mln zł, kandydat Donald Tusk powinien to ująć w sprawozdaniu finansowym" - podkreślił.