– Banki w Polsce łatwiej sprzedać niż np. na Węgrzech – mówi Michał Konarski z Wood & Co.

>>> Czytaj też: Belka: Jeśli ktoś gra na osłabienie złotego, może się zderzyć z interwencją NBP

Do wejścia na węgierski rynek inwestorów zniechęca sytuacja polityczna w tym kraju. – Z dnia na dzień nakładane są nowe regulacje, czego przykładami są podatek bankowy czy ostatnie zmiany dotyczące rynku kredytów hipotecznych, które mogą uszczuplić zyski sektora nawet o jedną piątą – dodaje Konarski.

>>> Polecamy: Euro - symbol długów i zaciskania pasa, nie bogactwa i potęgi

Ale innym powodem tak częstych zmian właścicielskich jest rozmiar polskiego rynku. Polskie banki, nawet średniej wielkości, są często większe od instytucji czeskich czy słowackich.

– Nawet średni bank w Polsce jest relatywnie duży z punktu widzenia sprzedającego akcjonariusza, stad jego sprzedaż może przynieść znaczne przychody – mówi Dariusz Górski z DM BZ WBK.

Kusić mogą też wyceny polskich banków, które w porównaniu z innymi spółkami regionu wciąż uchodzą za drogie, np. BZ WBK został sprzedany za 2,6 swojej wartości księgowej. Inwestorzy byli skłonni zapłacić aż tyle, ponieważ Polska jest jednym z najważniejszych rynków w regionie. W porównaniu z innymi krajami Europy Zachodniej uchodzimy za mało ubankowiony kraj, co daje szansę na szybki wzrost zysków. Drugim atutem jest sytuacja gospodarcza i to, że w ubiegłych latach uniknęliśmy recesji. Dlatego nawet te grupy, które do tej pory w Polsce uchodziły za uśpionych graczy, nagle zaczęły zabiegać o udziały w rynku.

Przykładem jest chociażby należący do francuskiego Credit Agricole Lukas Bank, który właśnie zmienia model biznesowy i chce być w pierwszej piątce banków uniwersalnych, czy BNP Paribas, który próbował kupić BZ WBK, a obecnie ubiega się o przejęcie Banku Millennium.

Ta ostatnia instytucja to kolejny bank wystawiony na sprzedaż wskutek kryzysu. Portugalskie BCP Millennium szuka kupca na swoje aktywa, aby podreperować swoje kapitały. Z kolei Belgowie z KBC sprzedają obie swoje spółki finansowe w Polsce – czyli Wartę oraz Kredyt Bank. KBC miał do wyboru sprzedaż udziałów w czeskim banku CSOB albo pozbycie się polskich firm. Wybrał to drugie rozwiązanie.

Wkrótce może dojść do sprzedaży kolejnych banków. Stanie się tak, zwłaszcza jeśli niemieckie i francuskie banki będą musiały odpisywać od swoich zysków miliardy euro, które stracą na greckich obligacjach.

– Jeśli znowu państwa będą musiały pomagać bankom, to może się okazać, że jednym z warunków pomocy będzie nakaz skupienia działalności biznesowej na rynku macierzystym. A to będzie oznaczało konieczność sprzedaży spółek m.in. w Polsce – mówi Michał Konarski z Wood & Co.

Eksperci na następną instytucję do sprzedaży typują BRE Bank. Jego właściciel, niemiecka grupa Commerzbank, już raz musiał się ratować pomocą państwa. Tamta pożyczka do dzisiaj nie została jeszcze spłacona, a już na horyzoncie pojawiają się nowe problemy. Grupa ma spory pakiet greckich obligacji. Dlatego niewykluczone, że by ratować swoją sytuację finansową, Commerzbank zdecyduje się na wyprzedaż aktywów.