„Początek dzisiejszych notowań nie był zbyt dobry dla par złotych. Odreagowywały one bowiem piątkowe spadki wywołane interwencją Narodowego Banku Polskiego i Banku Gospodarstwa Krajowego. Poprzez to kurs pary USD/PLN powrócił w okolice wartości 3,30, natomiast para EUR/PLN zanotowała poziom 4,42.

>>> Zobacz też: Złoty najgorszą europejską walutą. Kryzys dopada Polskę

Mimo jednak tego sporego ruchu ku górze w miarę upływu czasu rodzimej walucie udawało się odrabiać straty"- ocenił analityk FMC Management Michał Mąkosa. Na poprawę nastrojów wpłynął m.in. mniejszy niż szacowano spadek indeksu instytutu IFO, który wyniósł 107,5 pkt.

Jeszcze przed południem kurs pary EUR/USD zbliżył się do poziomu 1,35. Do poprawy klimatu inwestycyjnego, w ocenie analityka, mogły przyczynić się także oczekiwania na konkretne decyzje oficjeli zwłaszcza w kwestii zlewarowania EFSF i dokapitalizowania europejskich banków.

„Również spekulacje o możliwości ponownego wznowienia programu zakupu listów zastawnych przez EBC, czy uruchomienia przez tą instytucję 12 miesięcznych nielimitowanych pożyczek wspierały dziś wspólną walutę. Poprzez to udało jej się chwilowo powrócić powyżej poziomu 1,35, jednak inwestorzy trzymali cały czas dystans do tych wszystkich doniesień"- uważa Mąkosa.

Złoty korzystał z nieco lepszego sentymentu na rynkach globalnych i wzrostów na głównej parze walutowej. Jednak obsunięcie się notowań eurodolara pod koniec handlu w Europie spowodowało ponowny zwrot kursów par złotowych na północ.

W poniedziałek, ok. godz. 17:10 jedno euro kosztowało 4,4109 zł, a dolar 3,2681 zł. Euro/dolar kwotowany był na 1,3495. W poniedziałek ok. godz. 09:40 za jedno euro płacono 4,4292 zł a za dolara 3,2950 zł. Kurs euro/dolar wynosił 1,3422. Rano, ok. godz. 17.10 jedno euro kosztowało 4,4017 zł, a dolar 3,2511 zł. EUR/USD wynosił 1,3531.