Paulo Almeida porzucił już nadzieję na znalezienie pracy w urzędzie pracy w Lizbonie, dołączając do coraz większej kolejki Portugalczyków, którzy ubiegają się o wizę do Angoli, byłej portugalskiej kolonii.

>>> Czytaj też: Gospodarcza potęga USA i Europy przyćmiona przez kraje Azji

„Już nie ma dobrych miejsc pracy w Portugalii, robi się coraz gorzej” – skarży się 28-letni inżynier, stojący w długiej kolejce przez konsulatem Angoli. Czasami zdarza się, że poszukujący pracy stają przed konsulatem już w nocy, aby zająć sobie lepsze miejsce w kolejce.

>>> Polecamy: Obrona waluty się nie opłaca. Ważna jest stabilizacja

Jak widać, nie tylko inwestorzy opuszczają kraje, które znajdują się w centrum europejskiego kryzysu zadłużenia. Liczba Portugalczyków wyjeżdżających z swojego kraju jest najwyższa od czasów upadku reżimu Estado Novo w 1974 roku. W tym samym czasie Grecy masowo emigrują do Australii i USA, zaś migracje Irlandczyków osiągają poziomy nie widziane od końca 19. wieku, gdy Irlandia była jeszcze częścią Wielkiej Brytanii.

„Gdy utraciliśmy nasze kolonie, ludzie myśleli, że to Europa będzie jakimś rozwiązaniem” – komentuje Antonio Barreto, historyk i były portugalski minister edukacji. „Dziś znów mamy kryzys, i tym razem to nie Europa, ale byłe kolonie uchodzą najlepsze rozwiązanie problemów z kryzysem” – dodaje Barreto.

Rocznie emigruje z Portugalii ok. 40 tys. obywateli, oprócz obcokrajowców, którzy opuszczają Portugalię – podaje Antonio Barreto, aktualny szef Podarta, lizbońskiego ośrodka statystycznego.

Tak wysoki wskaźnik był notowany w latach sześćdziesiątych i w połowie lat siedemdziesiątych, gdy za autorytarnych rządów Antonio de Oliveira Salazara Portugalia wysłała wojska do swoich kolonii, aby utrzymać je przy sobie.

Portugalia budowała swoje imperium kolonialne przez sześć stuleci, od zajęcia Ceuty w północnej Afryce w 1415 r. do przekazania Macau Chinom w 1999 roku.

Liczba obywateli Portugalii zarejestrowanych w Angoli (drugim największym producencie ropy naftowej w Afryce po Nigerii) pod koniec 2010 roku w ciągu dwóch lat wzrosła o 64 proc. do 91 854 – wynika z danych Obserwatorium Emigracji w Lizbonie.