W ostatni weekend firma zarejestrowała dwie nowe domeny internetowe dla komitetu – fbpac.us i fbpac.org.

>>> Czytaj też: Jak zagłosowałby Google? Zobacz ranking popularności polityków

„FB PAC (Facebook Politcal Action Committee) da naszym pracownikom możliwość, aby ich głos był bardziej słyszalny w polityce poprzez wspieranie kandydatów, którzy podzielają nasze wartości oraz promują innowacje w gospodarce” – zapowiedziała firma.

>>> Polecamy: Google ujawnia pilnie strzeżoną tajemnicę: zużywamy tyle prądu, co wielkie miasta

Po tym, jak w 2008 roku Facebook odegrał kluczową rolę w wyborach prezydenckich i pozwolił obecnemu prezydentowi Barackowi Obamie wygrać w wyścig o fotel prezydencki, teraz firma wchodzi w świat polityki, aby dbać o swoje własne interesy.

>>> Zobacz również: Internet bez cenzury, ale też bez anonimowości

Facebook w ostatnim czasie był wielokrotnie krytykowany m.in. przez polityków za niewystarczająca ochronę danych osobowych swoich użytkowników oraz za przekazywanie zbyt małej ilości informacji o swojej polityce prywatności.

Mark Zuckerberg, założyciel Facebooka i obecny dyrektor zarządzający za każdym razem broni nowych przedsięwzięć firmy oraz podkreśla swój główny cel – uczynienie świata bardziej społecznym. Analitycy komentują, że powołanie komitetu politycznego przez internetowego giganta jest kolejnym, logicznym krokiem ze strony tej firmy.

„Działania Facebooka obrazują szerszą zmianę, która zaszła w Dolinie Krzemowej. Otóż firmy z Silicon Valey zauważyły, że warto angażować się w działalność polityczną w Waszyngtonie, ponieważ decyzje polityczne mogą mieć ogromny wpływ na wyniki i strategie tych firm” – mówi Ray Valdes, analityk z Gartner.

Google wzmocnił działania lobbingowe w Waszyngtonie szczególnie wokół spraw monopolu i patentów, z kolei LinkedIn gościł prezydenta Baracka Obamę w swojej głównej siedzibie podczas dyskusji o rynku pracy.

Jeszcze przed powołaniem komitetu politycznego, Facebook wzmocnił swoje powiązania z Waszyngtonem – do załogi firmy dołączył Erskine Bowles, szef sztabu w Białym Domu podczas prezydentury Billa Clintona oraz aktualny współprzewodniczący komisji prezydenta Obamy ds. odpowiedzialności skarbowej. Do zespołu tej firmy dołączył również Joe Lockhart, były sekretarz prasowy Białego Domu za Billa Clintona oraz Joel Kaplan, były zastępca szefa sztabu za prezydentury George’a W. Busha