Wydarzeniami dnia będą wizyta przedstawicieli "trójki" w Atenach oraz głosowanie w Bundestagu nad poszerzeniem EFSF, oceniają ekonomiści.

Wczorajsze spadki na giełdach bardzo szybko doprowadziły do dość wyraźnego osłabienia polskiej waluty. Kurs EUR/PLN spod poziomu 4,40 wzrósł aż do 4,46.

"Dziś rano testowaliśmy poziom z wczorajszego zamknięcia, ale obecnie złoty lekko zyskuje, jednak pozostaje wrażliwy na zmiany nastrojów na światowych rynkach. Duża zmienność i nerwowość widoczna jest zarówno na rynku walutowym, jak i rynkach akcji" - powiedziała główna ekonomistka Banku Pocztowego Monika Kurtek.

Dziś inwestorzy z uwagą będą śledzić doniesienia z wizyty inspektorów Unii Europejskiej, Europejskiego Banku Centralnego oraz Międzynarodowego Funduszu Walutowego, czyli tzw. "trójki" w Atenach. Ważnym wydarzeniem będzie także glosowanie w niemieckim parlamencie nad rozszerzeniem EFSF – Europejskiego Pakietu Stabilizacyjnego.

"Obserwatorzy rynku zakładają, że Bundestag przegłosuje rozszerzenie pakietu. W tym tygodniu głosowanie w tej sprawie odbędzie się jeszcze w Austrii, w kolejnym trzy kolejne państwa będą głosować, a na końcu Słowacja, która dość wyraźnie sprzeciwia się ratowaniu Grecji. Spodziewam się, że nerwowość na rynkach może utrzymać się jeszcze przez dłuższy czas" - powiedziała Kurtek. W jej ocenie, nastroje dziś mogą nieco się poprawić, jeśli głosowanie w Bundestagu zakończy się pomyślnie. Złoty będzie miał szansę zejść do poziomu 4,40 na koniec dnia. Jeśli natomiast pojawią się negatywne informacje, może testować górny poziom przedziału 4,40-4,46 za euro.

Ekonomistka ocenia, że dane makro zarówno z Polski, jak i z USA pozostaną bez wpływu na polską walutę. Zaufanie do strefy euro będzie po raz kolejny testowane w trakcie aukcji włoskich obligacji skarbowych. "Rynek żyje obecnie plotkami, a nie danymi – chyba, że są one bardzo odległe od oczekiwań" - zaznaczyła Kurtek.

W czwartek, ok. godz. 10:10 jedno euro kosztowało 4,4202 zł, a dolar 3,2319 zł. Euro/dolar kwotowany był na 1,3676.