Najwięksi gracze na rynku smartfonów odliczają dni do zaplanowanego na 4 października światowego debiutu najnowszego iPhone 5. Czekają na to nie tylko klienci, ale także operatorzy komórkowi.

Nic dziwnego, bo dotykowy telefon Apple’a, odkąd pojawił się w ofertach Plusa, Orange, T-Mobile i Play, pomógł im zwiększyć liczbę klientów korzystających z mobilnego internetu. O najnowszej wersji telefonu Apple’a sieci komórkowe nie wiedzą na razie nic poza spekulacjami.

>>> Czytaj też: Samsung kontratakuje Apple’a

Jednak już teraz można w przybliżeniu powiedzieć, kiedy pojawi się na polskim rynku. – Jeśli telefon wejdzie na rynek w USA od razu po debiucie, bardzo szybko pojawi się w Wielkiej Brytanii. Po mniej więcej miesiącu można spodziewać się go w Niemczech i we Francji, a po kolejnym miesiącu w takich krajach, jak Holandia, Austria, Belgia, Czechy i Polska. Dotychczas taka była droga, a odkąd Samsung i HTC mocno atakują, Apple nie ociąga się ze sprzedażą tak jak kiedyś. Barierą są tylko moce przerobowe jego fabryk – mówi przedstawiciel jednego z operatorów.

O tym, że iPhone 5 szybko trafi do sprzedaży, spekuluje się też na amerykańskim rynku. Dziennik „Wall Street Journal” twierdzi, że stanie się to prędzej niż w przypadku poprzednich aparatów. Analitycy przyznają jednak, że Apple stale skraca czas między premierą a debiutem w sklepach – w przypadku pierwszego iPhone’a trwało to 171 dni, przy ostatnim iPhonie już tylko 17 dni. – Popyt będzie niespotykany, większy niż na iPhone’a 4 – uważa Mike Abramsky, analityk RBC Capital.

Numer 5, a może 4+

Mark Moskowitz, analityk banku J.P.Morgan, twierdzi, że nowe iPhone’y będą dwa: iPhone 5 i iPhone4+ (lub iPhone4S). Pierwszy będzie cieńszy i szybszy, drugi, bazujący na wyglądzie iPhone’a 4, z kilkoma poprawkami zaprojektowany został na chiński rynek. Niektóre plotki mówią, że będą nawet trzy iPhone'y. Najtańsza wersja kosztować może zaledwie 99 dol.

W Polsce, gdzie liczbę iPhone’ów szacuje się na 500 – 600 tys., operatorzy liczą, że uda się wprowadzić nową wersję jeszcze w końcówce roku.

Marek Kujda, analityk firmy badawczej IDC Poland, nie spodziewa się, aby najnowsza wersja iPhone’a dokonała przetasowań na polskim rynku. Prym wciąż u nas wiedzie Nokia (choć traci udziały), za nią jest Samsung (spółka twierdzi, że ma pierwsze miejsce), a dalej są HTC, Sony Ericsson i LG.

– iPhone to telefon z najwyższej półki, a zatem drogi, więc nie jest to urządzenie masowe. Pojawienie się w sprzedaży najnowszej wersji raczej nie dokona zmian w układzie sił. Dotychczasowe wersje plasują tego producenta dopiero na piątym miejscu pod względem sprzedaży smartfonów na polskim rynku – mówi „DGP” Marek Kujda.

>>> Polecamy: Największy sklep Apple w Niemczech - oto zdjęcia z Apple Store w Hamburgu

Zdaniem IDC Poland Polacy kupią w tym roku w sumie ok. 11 mln telefonów, z czego aż 3,5 – 3,6 mln z nich to smartfony. To blisko 1,5 mln więcej niż przed rokiem. iPhone, ze względu na wysokie ceny, będzie jednak w mniejszości. – Z szacunków wynika, że 90 proc. klientów wybiera wraz z abonamentem taki telefon, który kosztuje ich u operatora poniżej 200 zł – mówi Marek Kujda.

Niespodzianki Samsunga

Konkurenci jednak na wszelki wypadek przygotowują się do kontrofensywy. Samsung, który szacuje swój udział w polskim rynku smartfonów aż na prawie 50 proc., planuje w ostatnich miesiącach wprowadzić nowe modele z systemami operacyjnymi Android i Bada 2.0. – Wkrótce zaprezentujemy pierwsze urządzenie oparte na Windows Phone 7.5, który chcemy popularyzować w Polsce. W przyszłym roku poszerzymy naszą ofertę o kilka kolejnych, zróżnicowanych funkcjonalnie i cenowo modeli – mówi „DGP” Wojciech Wasilewski, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu Samsung Electronics Polska.

>>> Czytaj też: Nowy tablet "Kindle Fire" Amazon: ponad dwa razy tańszy od iPada