W ciągu kilku miesięcy jedna z największych na świecie firm inwestycyjnych BlackRock wprowadzi na polski rynek kolejne trzy fundusze dywidendowe – wynika z zapowiedzi szefowej tej instytucji na Polskę Joanny Stec-Gamracy. – To odpowiedź na rosnące zainteresowanie klientów produktami finansowymi dającymi stabilny dochód i niską zmienność – mówi. Pierwsze dwa fundusze pojawiły się w Polsce w sierpniu i wrześniu. BlackRock zarządzał w połowie roku aktywami o wartości około 3,66 bln dolarów. Łukasz Hawryluk, przedstawiciel BNP Paribas Investment Partners, nie dziwi się, że duże instytucje finansowe chcą rozwijać taką ofertę.

>>> Czytaj też: Fundusze: nie z akcyjnych, a z mieszanych odpływa najwięcej kapitału

– Fundusze dają możliwość unikania podatku od dywidendy, bo zarządzające nimi firmy mają siedziby w Luksemburgu. Polska ma z tym krajem podpisaną umowę o unikaniu podwójnego opodatkowania. A podatek od dywidend ma tam stawkę 0 proc. – tłumaczy Hawryluk. Dzięki temu jest to bardzo atrakcyjny produkt dla osób fizycznych, które mają dużo gotówki do zainwestowania. Minimalny próg inwestycji to 5 tys. zł. Fundusze mogą wypłacać dwa rodzaje dywidend: stałą i zmienną.

Stała jest wypłacana regularnie, co jakiś okres (zwykle trzy miesiące lub rok) i nie przekracza 1 proc. wysokości zainwestowanej kwoty. Zmienna zależy od tego, jak rośnie wycena aktywa, w który zainwestował fundusz. Większość funduszy gwarantuje zwrot kapitału. W tej chwili na polskim rynku jest ponad 60 funduszy dywidendowych. Większość jest zaszyta w produktach strukturyzowanych i polisach z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym. Dystrybucję na terenie Polski prowadzą: KBC TFI (17 funduszy), Credit Suisse (6), Allianz TFI (6), Lyxor Asset Management (3), Union Investment (1), Raiffeisen (1). Ma je w swojej ofercie także Merrill Lynch Polska. Najwięcej tego rodzaju produktów (około 30) oferuje BNP Paribas. Głównie za pośrednictwem polskiego banku i firmy A-Z Finanse. – Właśnie rozpoczynamy współpracę także z BRE Private Banking – mówi Hawryluk. 

>>> Czytaj też: Fundusze inwestycyjne zatonęły w sierpniu

W przypadku większości tego rodzaju funduszy stopy zwrotu z ostatnich 12 miesięcy nie są jednak zachwycające. Przykład? Fundusz dywidendowy KBC Bonds Corporates Euro D1 zanotował 8,3-proc. spadek, a średnia stopa zwrotu wszystkich zagranicznych z tej samej grupy (dłużnych funduszy korporacyjnych) była nad kreską, wyniosła 0,75 proc. Średnia stopa zwrotu dla wszystkich funduszy zagranicznych z ostatnich 12 miesięcy to około -7 proc., podczas gdy dla funduszy, które już wypłacały dywidendy: około -10 proc. Czemu tak się dzieje? Przedstawiciele KBC TFI tłumaczą, że wynika to z tego, że po wypłatach dywidendy kapitał funduszu zostaje obniżony, co odbija się na bieżącej wycenie aktywów. Podkreślają, że na ostateczne podsumowanie wyników funduszu trzeba poczekać do chwili jego zamknięcia.