| EUR/PLN | 4.3545 | minus | -0.0102 PLN |
| USD/PLN | 3.4797 | minus | -0.0030 PLN |
| CHF/PLN | 3.6254 | minus | -0.0081 PLN |
| GBP/PLN | 5.4618 | plus | 0.0044 PLN |
2012-01-17 03:21
Negocjacje umowy międzyrządowej powołującej unię fiskalną nie wystawiają dobrej oceny polskiej dyplomacji.
Błędem była zgoda rządu Donalda Tuska, by strefa euro dwa razy do roku we własnym gronie załatwiała swoje problemy. Niekorzystne dla nas są kolejne projekty umowy, w których zasada dwóch Unii jest zachowana.
Przez ponad miesiąc rząd podtrzymywał iluzję, że projekt Europy zaproponowany przez Niemcy i Francję da się dopasować do interesów Polski. Im bliżej zaplanowanego na koniec stycznia szczytu unijnego, na którym umowa międzyrządowa ma zostać ofi cjalnie zaprezentowana, tym bardziej widać mielizny niemieckiej Europy. Mielizny, których nie potrafi liśmy ominąć. Przystąpiliśmy do rozmów o porozumieniu, które dla ratowania euro ma znaczenie minimalne. Niezbędne jest za to do przebudowy instytucji UE i zmiany procesu decyzyjnego w Europie po myśli Berlina i Paryża.
Wróćmy jednak do praprzyczyny dzisiejszej konfuzji. 9 grudnia na szczycie UE uzgodniono, że zostanie wprowadzona „procedura omawiania i koordynowania na szczeblu strefy euro wszystkich głównych reform polityki gospodarczej planowanych przez państwa strefy (...); szczyty strefy euro będą odbywały się regularnie, co najmniej dwa razy do roku”. Potwierdzono w ten sposób wcześniejsze postanowienia szczytu UE z października 2011 r.
Tych kilka zdań, które powstało za polskiej prezydencji w Unii, ma dla przyszłości UE fundamentalne znaczenie. Warto je zapamiętać. Rząd Donalda Tuska, który dziś deklaruje walkę o miejsce przy stole na szczytach strefy euro, właściwie już w październiku złożył broń. Pozwolił, by do postanowień ze szczytów UE wpisano zasadę odrębnej Unii, z własnymi spotkaniami na szczeblu szefów państw i rządów. Dziś trudno oczekiwać, by nietęskniący za Polakami na szczytach strefy Belgowie czy Francuzi raptem zapragnęli dopisać do umowy międzyrządowej korzystne z punktu widzenia Warszawy postanowienia. Trend jest odwrotny – w kolejnych wersjach tekstu pojawiają się propozycje coraz mniej Polskę satysfakcjonujące. Choćby te o powołaniu przewodniczącego, który będzie prowadził szczyty strefy euro. To odpowiednik przewodniczącego Rady Europejskiej, czyli osoby prowadzącej szczyty całej Dwudziestkisiódemki. Upraszczając: w sensie instytucjonalnym zaproponowano podział Unii.
Przy analizie kwestii podziału Europy nie sposób pominąć oceny profesjonalizmu polskiego MSZ. Pod koniec ubiegłego tygodnia wiceminister odpowiedzialny za politykę europejską Mikołaj Dowgielewicz mówił, że właściwie to mamy jeszcze szansę powstrzymać ten podział. Polski rząd uzyskał zapewnienie od rządu duńskiego (obecnie przewodzącego pracom UE), że ten będzie walczył o zasadę, iż kto chce uczestniczyć w szczytach strefy euro, ma do tego prawo. Nawet wtedy, gdy reprezentuje państwo bez wspólnej waluty.
Jest tylko jeden problem. Duński rząd na ofi cjalnych konferencjach prasowych przyznaje, że obecny projekt umowy międzyrządowej (ten bez Polski na szczytach strefy euro) jest dobry i trzeba go jak najszybciej przyjąć. Duńczycy oczywiście nie stronią od poprawnej politycznie retoryki o jedności Europy. Ale nawet z powodów czysto wewnętrznych nie są zainteresowani walką o polskie postulaty. Kopenhaga na podstawie porozumienia z Edynburga z 1992 r. jest zwolniona z obowiązku przyjęcia euro. Wszelkie zabiegi o uczestnictwo w szczytach strefy mogłyby zostać odebrane jako zmiana zdania w tej kwestii. A tego rząd duński nie chce. I o tym zresztą otwarcie mówi. Albo zatem minister Dowgielewicz ma jakieś zakulisowe informacje, albo wprowadza Polaków w błąd.
Podsumowując, po sześciu tygodniach od szczytu, na którym Warszawa zgodziła się przystąpić do rozmów o unii fi skalnej, mamy projekt umowy bez postanowień satysfakcjonujących Polskę. Nie mieliśmy wielkiego wpływu na kształt dokumentu w interesujących nas obszarach. Z rządu płyną zresztą sygnały o scenariuszu niepodpisywania jej, co jest potwierdzeniem rozczarowania Polski.
Trudno czynić premierowi zarzut, że podjął unijną grę o niemiecką Europę. Jest tak, jak mówił w Sejmie: nikt w Brukseli, Paryżu czy Berlinie nie czeka, aż Polska raczy przystąpić do rozmów. Nie sposób jednak nie oceniać, jak ta gra jest prowadzona. Jakie są jej rezultaty? Nie zakładam, że Donald Tusk działa w złej wierze. Wyraźnie jednak widać, że nie działa skutecznie.
„To nie jest sprawa być albo nie być. (...) Nie zawsze można wygrywać” – tłumaczył porażki na tym polu premier. Po słabych negocjacjach o unii fi skalnej na dobre rozkręcą się rozmowy o budżecie UE na lata 2014 – 2020. Tym razem to jest sprawa być albo nie być. Niech premier przypomni osobom odpowiedzialnym za rozmowy o pieniądzach dla Polski, że w tej kwestii trzeba wygrać.
| TANIE kredyty mieszkaniowe BEZPŁATNE porównanie. SPRAWDŹ! | Oszczędzaj na lokacie 8,5% Sprawdź! | Kredyty dla firm Porównaj i wybierz najlepszy! | 300 zł premii za otwarcie konta i Premia do 300 zł.Sprawdź teraz!. |

2012-05-27 03:50
Osoba wynajmująca pokój w hotelu na mniej niż jedną dobę nie ma obowiązku okazać dokumentu. Właściciel obiektu może jednak znaleźć sposoby, by zabezpieczyć swoje interesy.»

2012-05-27 03:30
Zinformatyzowanie systemu podatkowego miało zminimalizować biurokrację oraz dać państwu i obywatelom oszczędności rzędu 2,5 mld zł rocznie. Tymczasem przetarg znowu przesunięto – już po raz trzeci w tym roku.»

2012-05-26 21:38
Wielkie sportowe święta to koła zamachowe gospodarki – głosi powszechnie powtarzany mit. Jego podstawy są jednak bardzo wątpliwe.»

finanse osobistefinansekredytyTotal Money
2012-05-26 20:26
Zapraszamy do zapoznania się z najnowszą analizą ofert pożyczek gotówkowych dostępną w 20 bankach. Różnice w całkowitym koszcie kredytu sięgają prawie 30 proc. Kredyt gotówkowy warto zatem wybrać roztropnie tak by nie przepłacić.»

2012-05-26 19:11
Dziesięciu najlepiej opłacanych piłkarzy na świecie zarobi w tym roku łącznie ponad 250 mln dol. Tylko część tej sumy pochodzi bezpośrednio z kontraktów za grę. Reszta to kampanie reklamowe i opłaty od sponsorów. Ale zarówno na boisku, jak i poza nim piłkarze pracują naprawdę ciężko.»

Financial Timespsychologia i biznesfinanse osobiste
2012-05-26 18:40
Jednym z kluczowych elementów, z których ekonomiści musieli zdać sobie sprawę w ciągu kilku ostatnich lat, jest to, że ludzie generalnie nie są racjonalni. »

2012-05-26 17:18
Po zakończeniu kariery sportowej na wysokim poziomie mogą żyć ci, którzy rozsądnie ulokowali wybiegane na boisku pieniądze. Polscy futboliści stawiają na nieruchomości.»

2012-05-26 16:15
Minister transportu Niemiec Peter Ramsauer zapowiedział wprowadzenie w kraju opłat za korzystanie z autostrad przez samochody osobowe. Liberalna FDP, koalicjant rządzących partii chadeckich CDU/CSU, zaprotestowała natychmiast przeciwko tym planom.»

2012-05-26 15:21
W restauracjach, barach, kioskach i pubach każdy znajdzie coś dla siebie. Z myślą o kibicach restauratorzy przygotowali nie tylko dodatkowe punkty sprzedaży, lecz także nowe menu.»

2012-05-26 15:18
Wzrost rentowności polskich obligacji w euro miał miejsce tylko raz, w okresie od 11 lutego 2010 r. do 23 maja br. - wynika z sobotniego komunikatu ministra finansów Jacka Rostowskiego. W przesłanym PAP komunikacie Rostowski zarzucił Leszkowi Balcerowiczowi podanie nieprawdziwych informacji.»
Ekonomia w czasach kryzysu, czyli kultura ryzyka i pułapka postrzegania
Jak optymizm i pesymizm powodują spadek cen ropy
Sztuczna inteligencja może pojawić się wcześniej niż reforma emerytalna

Dzieje powojennej Europy zmierzają do katastrofy| EUR/PLN | 4.3545 | minus | -0.0102 PLN |
| USD/PLN | 3.4797 | minus | -0.0030 PLN |
| CHF/PLN | 3.6254 | minus | -0.0081 PLN |
| GBP/PLN | 5.4618 | plus | 0.0044 PLN |
Ekonomia w czasach kryzysu, czyli kultura ryzyka i pułapka postrzegania



