statystyki

Rewolucja w ogrodach już się zaczęła

15 lipca 2012, 23:19
  • Drukuj
  • 0
  • Wyślij

Działkowcy skonfliktowani z Polskim Związkiem Działkowców wkrótce zaczną zakładać małe stowarzyszenia niezależne od PZD.

źródło:

Buntowników, którzy wyłączyli się spod jurysdykcji PZD, są dziesiątki tysięcy. W Ostrołęce, Radomsku, Bydgoszczy, Olsztynie, Swarzędzu czy Przemyślu są całe ogrody, które wypowiedziały posłuszeństwo centrali. Zarejestrowały swoje odrębne stowarzyszenia, powołały własnych prezesów i całkiem nieźle sobie radzą. Zrobiły to na podstawie ustawy o stowarzyszeniach.

– Teraz, po wyroku Trybunału Konstytucyjnego, ich liczba będzie wzrastać – mówi Ireneusz Jarząbek ze Swarzędza, który przy wsparciu 217 osób od trzech lat walczy z PZD w sądach o możliwość zarejestrowania oddzielnego stowarzyszenia Zielona Dolina. Choć sąd w styczniu 2012 r. wyraził zgodę na rejestrację organizacji, PZD złożył apelację i z rejestracji nic nie wyszło. – Statut mamy dopracowany, zgłaszają się już do nas kolejne osoby, które chcą z niego skorzystać przy zakładaniu własnych stowarzyszeń – mówi Jarząbek.

Niezależne Stowarzyszenie Ogrodów Działkowych prowadzi już od 11 lat Wiesław Czaplicki z Ostrołęki. Do organizacji należy ponad 800 działkowców z Wyszkowa, Przasnysza i Ostrołęki. – Założyliśmy własną organizację, bo dosyć mieliśmy dyktatury związku, który decydował, kto może mieć działkę, a kto nie, i jakie składki trzeba miesięcznie płacić.

Stowarzyszenie działa od 2001 roku. Roczna opłata za 300-metrową działkę wynosi kilkanaście złotych, podczas gdy w PZD to ok. 57 zł. Czaplickiego wcale nie martwi, że po wyroku grunty ogrodów przejdą na własność samorządu, a w przyszłości mogą zostać sprzedane deweloperom. – Wokół Ostrołęki jest tyle ziemi, że za odszkodowanie zawsze będzie można coś kupić – mówi.

Z kolei Roman Michalak ze Stowarzyszenia Inicjatyw Demokratycznych w Ogrodach Działkowych (SIDOD) ma nadzieję, że nowa ustawa, którą ma przygotować Sejm, pozwoli, żeby każdy ogród zdziałał jak niewielka wspólnota mieszkaniowa.

– Chcemy mieć pewność, że nikt nas nie eksmituje, a także sami decydować o wysokości stawek i o tym, na co je przeznaczać – mówi Michalak. Dodaje, że już w 2006 r. część ogrodów chciała się wydzielić z PZD, by stworzyć własne wspólnoty działkowe.

Jedną z największych niezależnych organizacji jest Stowarzyszenie Ogrodów Działkowych Regionu Bieszczadzkiego skupiające kilkanaście tys. członków.

Jednak zdaniem Bartłomieja Piecha, radcy prawnego PZD, większość z nich nie ma pojęcia o organizowaniu ogrodów. Twierdzi, że niezależne stowarzyszenia zakładają głównie ludzie, którzy złamali prawo albo byli działacze związkowi, którzy stracili władzę po reformie struktury PZD z 2001 roku. – Buntownicy częstołamią np. zakaz mieszkania na działkach. Wielu z nich pobudowało sobie na nich domy zamiast altanek, na które zezwala prawo – mówi Piech.

Przypomnijmy, że możliwość przekształcenia działek we wspólnoty dawał projekt ustawy przygotowanej w 2009 roku przez klub parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość. Zakładała ona, że działkowcy będą mogli wykupić swoje działki na własność nawet z 90-procentową bonifikatą. Projekt jednak został odrzucony na początku ścieżki legislacyjnej. Z naszych informacji wynika, że teraz PiS będzie chciało do niego powrócić.

  • 43 tys. ha zajmuje powierzchnia ogrodów działkowych
  • 19 groszy rocznie płacą członkowie PZD od każdego metra kwadratowego działki
  • 967 tys. jest wszystkich działek w Polsce, są położone w ok. 5 tys. ogrodów

  • Wyślij
  • Drukuj
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
  • Drukuj
  • 0
  • Wyślij

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie »

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze