W sumie za granicą byli grupą lub indywidualnie 146 razy. Parlamentarzyści najczęściej jeździli do Brukseli, Paryża i Strasburga. Nie omijali Londynu, Berlina, Rzymu, Budapesztu.

Część wyjazdów wiązała się z obserwacją wyborów parlamentarnych – w Rosji, Kazachstanie, Maroku, Serbii i Armenii. Dużą grupę stanowiły wyjazdy na sesje lub posiedzenia komisji Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy (m.in. Paryż, Bruksela, Strasburg) oraz w ramach Zgromadzenia Parlamentarnego NATO (Wilno, Tallin, San Francisco, Waszyngton, Doha). Jedną z droższych podróży (103,9 tys. zł) był wyjazd przedstawicieli klubów sejmowych na 126. sesję Zgromadzenia Unii Międzyparlamentarnej w Kampali w Ugandzie.

Jeden z posłów PO był w Johannesburgu na szczycie diaspory afrykańskiej (The Global African Diaspora Parliamentarians Summit). Koszt wyjazdu – 18,2 tys. zł. 4 posłów pojechało do Kijowa na finał Euro 2012, za co podatnicy zapłacili ponad 16 tys. zł. 15 posłów wyjechało zaś w ramach promocji Euro 2012 do Rzymu. Ośmiu wzięło udział w Polsko-Francuskim Seminarium Kosmicznym – bilety po 18,4 tys. zł. W styczniu jeden z posłów SLD pojechał do Sztokholmu z okazji skandynawskiej premiery filmu dokumentalnego Leo Kantora „Tam, gdzie rosną porzeczki” – koszt to 4,1 tys. zł.