Kiepska kondycja finansowa Polimeksu-Mostostalu nie pomoże w zyskownej sprzedaży najcenniejszych aktywów. Czołowi analitycy z branży budowlanej szacują, że Sefako i Energomontaż Północ warte są dziś łącznie ok. 200 mln zł. Podobnie wycenił je w rozmowie z DGP prezes Polimeksu-Mostostalu Konrad Jaskóła.

– Trudna sytuacja finansowa właściciela sprawia, że inwestorzy będą zainteresowani sporym dyskontem. Na dzień dobry Jaskóła może usłyszeć wycenę obniżoną o 10 – 20 proc. – mówi nasz informator z branży. Prezes Polimeksu-Mostostalu przed tygodniem przekonał ponad 40 wierzycieli do odroczenia wykupu obligacji za blisko 400 mln zł (do umowy przystąpił wczoraj kolejny wierzyciel – RBS Bank). Teraz w ciągu czterech miesięcy budowlany gigant musi zapewnić spółce finansowanie długoterminowe i wynegocjować zmianę warunków kredytowania.

Sposobem na poprawę płynności ma być sprzedaż aktywów grupy. Pod młotek trafi Sefako – jeden z największych producentów kotłów energetycznych w Polsce. Przychody ze sprzedaży w 2011 r. – 200 mln zł. Na sprzedaż idzie też gdyński Energomontaż Północ, który ma uprawnienia do spawania wszystkich typów konstrukcji stalowych, a z przychodami 150 mln zł realizuje zlecenia m.in. dla NATO. Sefako i Energomontaż Północ z łączną sprzedażą odpowiadają za 15 proc. przychodów Polimeksu.

– To dwie zdrowe spółki, które w pierwszej kolejności mogą znaleźć nabywców – twierdzi analityk DI BRE Maciej Stokłosa. Ale zwraca uwagę, że sprzedaż najbardziej wartościowych spółek oznacza dla grupy zjadanie własnego ogona: pozwoli podreperować bilans w krótkim okresie, ale w dłuższej perspektywie pogorszy wyniki.

Polimex-Mostostal zapowiada sprzedaż 49 proc. akcji Torpolu, który specjalizuje się w budownictwie kolejowym. Portfel zamówień wycenianej na 100 mln zł spółki jest wart 2,8 mld zł. Niestety część kontraktów może być nierentowna. Torpol znajduje się w konsorcjum wykonawców, które wygrało kontrakt PKP PLK na pierwszy odcinek trasy Rail Baltica z ofertą 1,3 mld zł, czyli ponad 40 proc. poniżej kosztów oszacowanych przez kolej.

Zabiegi wokół sprzedaży Torpolu obserwuje konkurencyjny Budimex, który sparzył się na kupnie od PKP spółki wykonawczej PNI. Z powodu portfela nierentownych kontraktów dla PKP w lipcu zarząd Budimeksu dokonał odpisu wartości udziałów PNI o 80 proc., czyli o 182 mln zł.

– Życzę Polimeksowi jak najlepiej, ale po moich doświadczeniach z PNI każdy potencjalny inwestor dwa razy się zastanowi, zanim sfinalizuje taką transakcję. Nie widzę na polskim rynku spółki budowlanej, która byłaby gotowa kupić Torpol – twierdzi prezes Budimeksu Dariusz Blocher.

Według prezesa Polimeksu wśród potencjalnych zainteresowanych zakupem Torpolu są instytucje finansowe i zagraniczni inwestorzy branżowi.

Z ostrożnych szacunków DGP wynika, że Sefako, Energomontaż i Torpol mogą być warte 300 mln zł. Uwzględniając jednak 10 – 20 proc. dyskonta, jakiego mogą żądać potencjalni inwestorzy, Polimex-Mostostal może liczyć na 240 – 270 mln zł. A to i tak scenariusz optymistyczny. Na dodatek na sfinalizowanie transakcji właściciel będzie potrzebować ok. 6 miesięcy.

Z portfela Polimeksu-Mostostalu wypadły nieruchomości, na których sprzedaż Jaskóła liczył od miesięcy. Powód – grunty posłużyły jako zastaw dla instytucji finansowych, które przystąpiły do ubiegłotygodniowego porozumienia wierzycieli.

Upadło już 110 firm budowlanych

Seria bankructw w branży budowlanej trwa. Sąd Rejonowy w Poznaniu ogłosił upadłość Aprivii, spółki zależnej PBG. Do układu dąży także PBG, które wnioskowało do ARP o pomoc publiczną na finansowanie działalności operacyjnej. I w tym przypadku sposobem na odzyskanie płynności i kontynuację kontraktów może być wyprzedaż aktywów. Najcenniejszym kąskiem w grupie jest producent kotłów dla energetyki Rafako, którym już interesowali się potencjalni inwestorzy. Oferty dla przypartego do muru właściciela nie mogą być wysokie. Branża będzie dążyć do wykorzystania okazji.

W tym roku wnioski o upadłość złożyło już ponad 110 firm budowlanych, np. znane z budowy autostrad Poldim i DSS.