Rynki były przekonane, że po deklaracjach Draghiego, że ECB zrobi wszystko by ratować strefę euro, zostaną podjęte konkretne działania.  Tak się jednak nie stało.

Mario Draghi nie zdecydował się skorzystać z wachlarza dostępnych możliwości i powiedział jedynie, że ECB może podjąć bezpośrednie operacje otwartego rynku i inne niestandardowe działania, jednak dopiero w nadchodzących tygodniach poznamy szczegóły tych działań. Zarówno stopa refinansowa, jaki stopa depozytowa w strefie euro pozostały na niezmienionym poziomie. Draghi jednak zasygnalizował, że słaba koniunktura w Europie sprzyja spadkowi inflacji, która w 2013r. powinna znaleźć się poniżej celu inflacyjnego ECB, tym samym wskazując, że jest jeszcze pole do cięcia stóp.  Niektórzy analitycy oczekują, że w najbliższych miesiącach główna stopa procentowa zostanie obniżona i spodziewają się w dłuższym terminie ujemnej stopy depozytowej.  Nie został wznowiony również program skupu obligacji (SMP) zadłużonych państw strefy euro, choć Draghi przyznał, że ich rentowność jest zbyt wysoka.  Najprawdopodobniej ECB wesprze unijne fundusze pomocowe, jednak w pierwszej kolejności zainteresowane kraje będą musiały zwrócić się o interwencję na rynku długu do EFSF/ESM. Konferencja prasowa szefa ECB przyczyniła się do sporej zmienności na rynkach finansowych. Na EURUSD obserwowaliśmy swoisty rollercoaster. Chwilę po rozpoczęciu wystąpienia Draghiego ta główna para walutowa testowała okolice 1,24, by na skutek braku konkretów oraz przedłużającej się niepewność co do losów strefy euro spaść w okolice 1,2140. Wydaje się jednak, iż pomimo wszystko euro nie jest na straconej pozycji, gdyż choć odłożona w czasie interwencja ECB na rynku długu  jest nieunikniona. 

Wydarzeniem dzisiejszego dnia jest rządowy raport z amerykańskiego rynku pracy.  Konsensus rynkowy zakłada, że liczba nowych miejsc pracy w sektorze pozarolniczym w lipcu wzrośnie o 100tys. Raport ADP pozytywnie zaskoczył, tak więc w przypadku odczytu powyżej prognoz ponownie zmniejszą się oczekiwania na QE3 ze strony Fed.   Z USA poznamy także odczyt indeksu ISM dla usług, gdzie w lipcu oczekiwany jest niewielki spadek do 52pkt. w porównaniu z czerwcem.  

EURPLN

Pomimo chwilowego osłabienia złoty dość szybko powrócił do zwyżek. Para EURPLN ponownie zbliżyła się w okolice 4,10. Na widocznym wykresie 8h euro złoty handlowany jest poniżej chmury ichimoku i oporu w postaci linii TenKan, co sprzyja kontynuacji spadków.  Dopóki pozostajemy poniżej poziomu 4,1450, korekty wzrostowe będą dość płytkie, a droga w okolice 4,08 pozostaje otwarta.

EURUSD

EURUSD odrabia wczorajsze spadki. Para handlowana jest nieco powyżej poziomu 1,2200, a lepsze odczytu indeksów PMI dla sektora usług ze strefy euro i Niemiec powinny sprzyjać umocnieniu euro. Nadal poruszamy się w kanale spadkowym na wykresie 4h i dopóki wsparcie na poziomie 1,20 w postaci dolnego ograniczenia kanału nie zostanie przełamane, to jest szansa na wygenerowanie korekty wzrostowej na EURUSD. Silnym oporem pozostaje rejon 1,2400.

GBPUSD

GBPUSD zbliżył się do linii trendu na wykresie dziennym, która wyznacza wsparcie na poziomie 1,5450. Dzisiaj może nastąpić odreagowanie wczorajszych spadków, w czym pomocny byłby wyższy odczyt wskaźnika PMI dla sektora usług w Wielkiej Brytanii. Analitycy oczekują, że w lipcu indeks ten wzrośnie do 51,5pkt. z 51,3pkt. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy utrzymuje się szerszy zakres wahań na GBPUSD.

USDJPY

W ciągu kilku ostatnich dni USDJPY oscyluje w zakresie 50 pipsów, broniąc wsparcia w rejonie 78 jenów za dolara. Ewentualne zaskoczenie w postaci większej liczby miejsc pracy w sektorze prywatnym może przynieść umocnienie USD względem waluty japońskiej. Większe wzrosty na tej parze z technicznego punkty widzenia mogłoby przynieść dopiero przełamanie okolic 78,60.