Pod koniec lipca w portfelach OFE znajdowały się inwestycje zagraniczne o wartości 1,46 mld zł. To ledwie 0,6 proc. wartości portfeli funduszy, która wynosi 241,8 mld zł. Prawo pozwala, by OFE inwestowały za granicą do 5 proc. portfela. Miało to pozwolić na większą dywersyfikację , czyli zmniejszenie ryzyka inwestycyjnego, które dziś koncentruje się praktycznie tylko na Polsce.

A już w 2013 r. limit inwestycji zagranicznych może się zwiększyć do 10 proc., a w 2021 r. sięgnąć 30 proc. Takie zmiany zakłada projekt resortu finansów mający dostosować polskie prawo do unijnego. Według wielu analityków dziś jest świetny czas na długoterminowe inwestycje, bo np. wiele dużych i stabilnych przedsiębiorstw z Europy czy USA zostało w wyniku kryzysu mocno przecenionych.

Zarządzający OFE twierdzą, że z otwartymi ramionami przyjmą zwiększenie limitu. Twierdzą, że to jeden z głównych powodów, dla których OFE mają tak mało zagranicznych aktywów. – Gdyby zarządzający chciał dokonać znaczącej inwestycji zagranicznej, limit szybko by się wyczerpał. Wielu specjalistów nie decyduje się więc na taki ruch – tłumaczy Robert Woźny, dyrektor departamentu inwestycji PTE Polsat.

– Przeszkodą jest też to, że fundusze mogą inwestować tylko w podmioty z ratingiem inwestycyjnym, czyli takie, które wyemitowały dług. A większość interesujących celów inwestycyjnych nie ma takich ratingów, bo nie emitowały długu. Mówię tu o młodych spółkach nowych technologii czy niektórych azjatyckich państwach – dodaje Adam Kurowski, zarządzający Axa PTE.

Przy każdej inwestycji zagranicznej pojawia się ryzyko walutowe. Ale prawo nie pozwala OFE na wykorzystywanie tzw. instrumentów pochodnych (np. opcji).

Problemem jest jeszcze to, że OFE mogą inwestować jedynie w krajach należących do OECD, oraz opłaty. – Część kosztów inwestycji zagranicznej pokrywają towarzystwa emerytalne, a nie OFE, tak jak w przypadku inwestycji krajowej. Wiele PTE nie chce ponosić takich kosztów – tłumaczy Woźny.

Niektórzy przedstawiciele OFE zdradzają, że są inne powody braku aktywności za granicą. – Nie ma przyzwolenia władz, by pieniądze przyszłych emerytów wypływały za granicę. Wydaje się, że chcą, aby były wykorzystywane do modernizacji infrastruktury i pobudzania wzrostu gospodarczego – twierdzi pragnący zachować anonimowość zarządzający OFE.