Obecnie przeciętna lokata kwartalna daje zarobić 4,79 proc. brutto w skali roku, półroczna wynosi 4,91 proc., roczna 5,29 proc., a dwuletnia 4,82 proc. – wynika z analizy Open Finance.

Jeśli jednak spojrzymy na najlepsze oferty w poszczególnych okresach, to się okaże, że stawki są znacznie wyższe. Dla depozytów 3- i 6-miesięcznych przekraczają 6 proc. w skali roku. A prymusi – np. Meritum Bank proponują 8,5 proc. na lokatach kwartalnych. Idea Bank daje nawet 9 proc. za lokatę miesięczną. – To promocje nastawione na przyciągnięcie nowych klientów. Nie ulegają przedłużeniu. W przypadku Idei starzy klienci dostaną 4 proc., w Meritum 5,5 – 6 proc. – tłumaczy Michał Sadrak, analityk Open Finance. W dodatku banki, które oferują największe stawki, zwykle życzą sobie także otworzenia konta. A klient, który chce dostać promocyjne oprocentowanie, nie może złożyć więcej niż 5 tys. zł.

– Strategię banków można wyjaśnić: pozyskanie klienta, który otworzy nowy ROR, kosztuje według szacunków 300 – 400 zł. To koszty promocji produktu, pośredników. Zaoferowanie wyżej oprocentowanej lokaty, ale o niskiej kwocie i z koniecznością otworzenia konta kosztuje bank mniej pieniędzy – wyjaśnia Sadrak. Dlatego banki dbają tylko o tych klientów, którzy przyniosą pieniądze od konkurencji.

Niektóre, jak choćby Idea, nie wymagają otworzenia konta. Za to, by zdeponować tam pieniądze, trzeba się osobiście zgłosić do oddziału. A tam już czyhają sprzedawcy i tylko od stopnia ich wyszkolenia oraz czujności klienta zależy, czy oprócz lokaty nie wyjdzie z ubezpieczeniem, funduszem inwestycyjnym czy innym wysokomarżowym produktem.

– Klienci, którzy mają wysoką odporność na sprzedawców, powinni się depozytami zainteresować już teraz. Na jesieni stawki mogą zacząć spadać – ostrzega Michał Sadrak.

Już teraz członkowie Rady Polityki Pieniężnej mówią, że we wrześniu będą rozważali obniżkę stóp procentowych. Z czego wniosek, że w tym roku stopy spadną, a to pociągnie w dół lokaty. W pierwszych bankach obniżki będą widoczne już po miesiącu od decyzji.