Jak mówił Koziej na konferencji prasowej w BBN, program rozwoju obrony powietrznej i budowy obrony przeciwrakietowej to najważniejszy priorytet rozwoju sił zbrojnych na najbliższe lata.

Według pomysłu prezydenta Bronisława Komorowskiego, który przedstawił Koziej, miałby zostać ustanowiony mechanizm, zgodnie z którym na obronę przeciwrakietową będą przeznaczane środki stanowiące nadwyżkę nad obecnym budżetem MON (w 2012 r. wynosi on 29,2 mld zł, czyli 1,95 proc. przewidywanego PKB). "Przy założeniu utrzymywania stałego wskaźnika 1,95 proc. PKB na obronność Polski - co do tego jest dzisiaj konsensus polityczny i zgoda, że to będzie utrzymywane - aby coroczny, związany z rozwojem produktu krajowego brutto, przyrost budżetu Ministerstwa Obrony Narodowej był właśnie przeznaczany na to najważniejsze zadanie" - tłumaczył Koziej.

Jak dodał szef BBN, w przyszłym roku rozpocznie się realizacja nowego programu rozwoju sił zbrojnych na lata 2013-2022. Szef MON Tomasz Siemoniak już wcześniej zapowiadał, że podpisze go do końca września. Priorytety tego programu - podkreślił Koziej - zostały określone w kierunkach rozwoju sił zbrojnych na lata 2013-2022, dokumencie podpisanym przez prezydenta Komorowskiego i premiera Donalda Tuska w listopadzie 2011 r. Oprócz obrony powietrznej są to zapewnienie mobilności Wojsk Lądowych (zwłaszcza śmigłowców) oraz szeroko rozumiane systemy informacyjne - rozpoznania, bezzałogowce, środki walki cybernetycznej. "Uzupełniającym, dodatkowym programem jest program sanacji Marynarki Wojennej" - powiedział w środę Koziej.

Uzasadniając potrzebę budowy obrony przeciwrakietowej, szef BBN zaznaczył, że "wojsko, które nie potrafi się ochronić przed rakietami, jest wojskiem mało skutecznym, nieprzydatnym operacyjnie i strategicznie" i przypomniał, że budowanie takich zdolności jest jednym z głównych zadań NATO.

Szef BBN powiedział też, że system obrony przed rakietami powinien być budowany modułami. "Najpierw osiągamy jakąś zdolność w ograniczonym zakresie, dokładamy za jakiś czas kolejną cegiełkę, ale każda z tych cegiełek, każdy z tych modułów może już funkcjonować w mniejszym lub większym zakresie. Gdzie jest granica, jak duży powinniśmy mieć ten potencjał zdolności przeciwrakietowej, jeszcze dzisiaj nie jestem w stanie na to odpowiedzieć" - powiedział szef BBN.

Podkreślił też, że Polska w pierwszej kolejności potrzebuje ochrony przed rakietami najkrótszego, krótkiego i maksymalnie średniego zasięgu. "Oczywiście nie mamy ambicji ani możliwości budowania jakiejś tarczy do zwalczania rakiet balistycznych, międzykontynentalnych" - podkreślił.

Pytany o przykład programu samolotu wielozadaniowego F-16, który został sfinansowany ze środków spoza 1,95 proc. PKB stanowiących budżet MON, Koziej ocenił, że obecnie raczej nie ma takiej możliwości. "Trudno byłoby uzyskać pewnie konsensus polityczny, aby ustanowić ekstraprogram poza budżetem Ministerstwa Obrony Narodowej. Tym bardziej, że jest sytuacja kryzysowa" - ocenił. W związku z tym - mówił szef BBN - racjonalne jest ulokowanie pieniędzy na obronę przed rakietami w budżecie MON. Przypomniał też, że istnieje już podobne rozwiązanie - ustawowy obowiązek przeznaczania minimum 20 proc. budżetu MON na modernizację techniczną.

Koziej ocenił też, że możliwość udziału polskiego przemysłu obronnego w realizacji programu obrony przeciwrakietowej jest oczywista. "Jest to szansa, ale szansa, z której ten przemysł powinien starać się skorzystać. Nie można przesądzać zawczasu, że on tutaj jest wykonawcą" - powiedział.