Utrata przez Standard Chartered za współpracę z Iranem licencji bankowej w praktyce oznacza jego koniec lub w najlepszym wypadku marginalizację. Jeśli do tego dojdzie, SC będzie drugim co do wielkości bankructwem w historii gospodarczej świata. Tylko Lehman Brothers, który stracił płynność 15 września 2008 r., miał większe aktywa (691 mld dolarów) niż Standard Chartered (599 mld dolarów).

Historia bankowych upadków sięga dużo wcześniej. Gdy w 1929 r. wybuchł kryzys, w USA w ciągu 10 miesięcy upadły 744 banki. A w 1933 r. działalność zakończyło 4 tysiące z nich. W czasie całego kryzysu lat 30. bankructwo ogłosiło przeszło 9 tysięcy banków.

To był prawdziwy dramat, ludzie tracili dorobek życia, bo nie istniały gwarantowane depozyty. Władze nie interweniowały, by ratować banki, bo stabilność gospodarki nie była zagrożona. Gdy w grudniu 1931 r. padł największy wówczas bank USA, New York’s Bank of the United States, jego aktywa (200 mln dolarów) były tylko drobnym wycinkiem tego, czym dysponują dziś największe instytucje świata.

Także w Europie, gdy w tym czasie upadał założony przez rodzinę Rothschildów wiedeński Creditanstalt, nikt nie próbował go ratować mimo rozległych koneksji właścicieli.

Pierwsze banki w nowożytnej Europie założyli templariusze. I ich instytucje finansowe też bankrutowały. W XII w. byli jedyną „firmą”, która wydawała poświadczenie o zdeponowaniu pieniędzy bądź udzieleniu kredytu, ważne we wszystkich zamkach zakonu na terenie Europy. Ich potęga zakończyła się wraz z upadkiem wypraw krzyżowych. Ostatecznie w 1312 r. papież Klemens V zawiesił działalność zakonu, a jego rozległe dobra zostały przejęte przez konkurencyjny zakon joannitów i lokalnych władców w całej Europie.

Upadek banków nie z winy ich samych, ale zmieniającej się koniunktury politycznej był stałym elementem historii gospodarczej kontynentu już od późnego średniowiecza. Od końca XIV w., obok tych należących do Żydów, to banki włoskie, jak ten należący do rodziny Medyceuszy, były liderami w prowadzeniu operacji finansowych. Ale już w 1401 r. król Marcin I zakazał ich działalności w Królestwie Aragonu, a dwa lata później Henryk IV zrobił to samo w Anglii.

Reformacja i zniesienie ograniczeń religijnych w prowadzeniu działalności kredytowej były początkiem nowoczesnej bankowości. Weteranem tamtej epoki był brytyjski bank Barings, który dotrwał aż do 1995 roku. I padł z winy jednego człowieka, maklera Nicka Leesona, który doprowadził do powstania 827 mln funtów strat z powodu niezabezpieczonych transakcji terminowych, o których nie informował swoich przełożonych.