Jak twierdzi amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (SEC), koncern wraz z przejętą w 2009 r. firmą Wyethm wręczał łapówki w Europie i Azji.

Pracownicy firmy korumpowali lekarzy i członków administracji publicznej m.in. w Bułgarii, Rosji, we Włoszech, w Chinach, Chorwacji, Czechach, Serbii i Kazachstanie. Niedawno zakończono postępowanie wobec innego koncernu. Brytyjski Glaxo SmithKline został uznany za winnego korumpowania lekarzy za granicą i musiał zapłacić 3 mld dol. CBA bada, czy firma korumpowała w Polsce. Jak poinformowało Ministerstwo Zdrowia, większość z 12 polskich lekarzy członków Rady Konsultacyjnej przy Prezesie Agencji Oceny Technologii Medycznych (AOTM), którzy opiniują leki trafiające na listę refundacyjną, wyjeżdża na szkolenia sponsorowane przez koncerny farmaceutyczne.

Klasyczny schemat

W przypadku Pfizera schemat był klasyczny. Aby uzyskać zgodę na wprowadzenie leków do sprzedaży czy zwiększyć zakres ich stosowania, przedstawiciele firmy zapraszali lekarzy na szkolenia. A rosyjskie szpitale dostawały 5 procent od sprzedaży wypisanych przez siebie leków. Precedens działał od połowy lat 90. do 2005 r. Z kolei w Chinach koncern naliczał lekarzom punkty motywacyjne, które można było wymienić na drogie okulary, herbatę czy telefony komórkowe. Centrala koncernu w USA twierdzi, że nie miała pojęcia o praktykach zagranicznych przedstawicieli. Obce rynki były priorytetem Pfizera. Z 67 mld dol. ubiegłorocznych zysków firmy 40 mld pochodzi stamtąd.

Kara dla Pfizera miała być większa, ale za chęć współpracy została obniżona o ponad 30 proc.