Chcesz poczuć podczas rodzinnych wakacji prawdziwą swobodę? Przemierzyć wzdłuż i wszerz obcy kraj, a nie martwić się o rezerwacje i nie wydać majątku na hotele? Idealnym rozwiązaniem wydaje się wynajem przyczepy kempingowej lub samochodu kempingowego, tzw. kampera. Nie trzeba od razu iść w ślady Boba Munro – bohatera filmu „Szalone wakacje na kółkach”, granego przez Robina Williamsa – który jadąc kamperem, zmierzył się z trasą przeznaczoną tylko dla aut terenowych, co niemal przypłacił życiem. Ponieważ lato u nas powoli się kończy, można w poszukiwaniu ciepłych klimatów ruszyć na południe Europy. My postanowiliśmy przyjrzeć się kosztom podróży po Włoszech.

Koszt wynajmu przyczepy lub kampera zależy od tego, ile osób może podróżować pojazdem (w najbardziej pojemnych: sześć) oraz ile ma on lat i czy ma ekstrawyposażenie (np. klimatyzację czy łazienkę i kuchnię w podwyższonym standardzie). W sezonie za dobę użytkowania przyczepy trzeba zapłacić 150 – 600 zł, a kampera 300 – 800 zł. Poza sezonem, czyli od połowy września do połowy kwietnia, można liczyć na zniżki rzędu 10 – 20 proc. – Skala upustu zależy od miesiąca i liczby dni, na jakie klient chce wypożyczyć wehikuły – mówi Artur Ignatowicz z firmy Auto Caravan. Wynajmujący przyczepy kempingowe i kampery pobierają zazwyczaj opłatę serwisową w wysokości kilkuset złotych oraz 1 – 3 tys. zł zwrotnej kaucji.

Czy to się opłaca? Policzmy, ile kosztuje dwutygodniowa wyprawa do Włoch autem osobowym. Trasa Warszawa – Rzym to 1,8 tys. km. Załóżmy, że podczas zwiedzania Półwyspu Apenińskiego pokonamy około 3 tys. km. Na benzynę w przypadku auta spalającego średnio 8 l na 100 km przy obecnych cenach w Polsce, Czechach, Austrii i we Włoszech (aktualne znajdziemy na stronie E-petrol.pl) wydamy ok. 2700 zł. Słono będą nas kosztować pokoje hotelowe: 12 w miarę przyzwoitych noclegów dla 4 osób to wydatek ok. 9600 zł. Łącznie: 12 300 zł.

Jeśli wynajmiemy średniej klasy przyczepę (220 zł za dobę) dla 4 osób na 2 tygodnie, zapłacimy ok. 3500 zł (razem z opłatą serwisową). Nasze auto spali ok. 30 proc. benzyny więcej, ciągnąc przyczepę, a więc koszt jazdy to ok. 3500 zł. Ok. 2000 zł zapłacimy za postoje na kempingach. Łącznie: 9000 zł. Czyli 3300 zł zostaje w kieszeni.

A kamper? Przy ekonomicznej jeździe pali średnio 10 litrów na 100 km, czyli koszt benzyny sięgnie 3350 zł. Jednak wynajem średniej klasy kampera będzie kosztować więcej niż przyczepy, bo ok. 5600 zł. Dla niego kempingi będą też trochę droższe (2400 zł). Łącznie: ok. 11 350 zł, czyli o ok. 1000 zł taniej niż osobówką, ale o ok. 2350 zł drożej niż przyczepą. Oszczędność może niewielka, ale poczucie swobody – bezcenne.

Przyczepę lub kampera można oczywiście nabyć na własność. Najtańsze używane przyczepy, z końcówki lat 70., zaczynają się od 3000 zł. Najnowsze modele to wydatek rzędu 80 – 100 tys. zł. Kampery to jeszcze droższa zabawa. Za auta mające więcej niż 20 lat trzeba zapłacić 15 – 20 tys. zł. Ceny tych, które dopiero co zjechały z taśmy produkcyjnej, wahają się w przedziale 30 – 60 tys. euro, czyli 120 – 240 tys. zł.