„Środa nie przyniosła zasadniczych zmian na rynkach akcji. W czwartek także nowych impulsów może zabraknąć, ale płaska forma korekty świadczy o sile rynku”, powiedział Emil Szweda, analityk Open Finance.

W czwartek rano giełdy w Europie zaczęły dzień w mieszanych nastrojach. Brytyjski FTSE 100 wzrósł o 0,20 proc. We Francji CAC 40 spadł o 0,02 proc. a niemiecki DAX zyskał zaledwie 0,10 proc. WIG 20 poprawił wynik o 0,47 proc.

Według analityka zapowiada się kolejny spokojny dzień na rynkach. „Skoro nie udało się ich ożywić wczoraj przy pomocy serii istotnych danych z USA, tym trudniej może być o to dziś, gdy poznamy sprzedaż detaliczną w Wielkiej Brytanii, inflację w eurolandzie oraz dane dotyczące rynku budownictwa mieszkaniowego w USA” – tłumaczy.

„Inaczej wyglądają sprawy w Azji. Premier Chin powiedział dziś, że spadająca inflacja stwarza więcej miejsca na działania pobudzające gospodarkę ze strony władz monetarnych. Rynki wzięły to za dobrą monetę, a najbardziej skorzystał na tym japoński Nikkei, który na kwadrans przed końcem notowań zyskiwał 1,7 proc.” – mówi Szweda. Ale w Europie spadek FDI Chin prawdopodobnie nie będzie czynnikiem wpływającym na decyzje inwestorów.

Indeks Nikkei 225 wzrósł na zamknięciu o 1,9 proc. i wyniósł 9.092,76 pkt. a chiński Shanghai Composite Index stracił 0,3 proc. i wyniósł 2.112,2 pkt.