Nie ma jednoznacznej definicji parabanku. Nazywanie tak każdej instytucji niebankowej, świadczącej usługi finansowe, które jednak nie są usługami bankowymi jest dużym nieporozumieniem.

Piramidy nasze i cudze

Piramidy finansowe w czystej formie występują rzadko i raczej w krajach o słabo rozwiniętych instytucjach finansowych oraz niskiej wiedzy społeczeństwa na temat finansów. Ich plagę przeżyły kraje Europy Środkowo-Wschodniej. Polska na szczęście uniknęła piramidowych afer o podobnych rozmiarach, jakie wydarzyły się w Albanii, Rumunii, czy Rosji. 

Bezpieczna Kasa Oszczędności Lecha Grobelnego (działała w latach 1989-1990), Galicyjski Trust Kapitałowo-Inwestycyjny Stanisława Kotarby (lata 1991-1992), czy Amber Gold Marcina P. oszukały łącznie kilkanaście tysięcy osób, na sumę 20-30 mln dol. Dla poszkodowanych to była tragedia, ale dla stabilności finansowej państwa suma bez znaczenia. Narzekając na nieudolne działanie wielu organów państwa przy aferze Amber Gold nie zapominajmy, że w innych krajach załamanie piramid finansowych powodowało rewolucje i chaos gospodarczy. 

Klasyczne piramidy nie prowadzą żadnej działalności przynoszącej zyski, a wysokie odsetki od lokat wypłacają z wpłat nowych klientów. Działają tak długo, jak długo trwa dopływ pieniędzy. By przyciągnąć kolejnych klientów zmuszone są podnosić obiecywane odsetki, zwłaszcza, jeśli na rynku działa kilka konkurujących ze sobą instytucji. Czystą piramidą był rumuński Caritas, którego właściciel Ion Stoica nigdy nie ukrywał w jaki sposób jego instytucja działa.

Większość piramid prowadzi jednak jakąś działalność inwestycyjną, tyle że jej wyniki nie wystarczają, by usprawiedliwić wysokość wypłacanych odsetek. Charles Ponzi, od którego nazwiska pochodzi nazwa „schemat Ponzi’ego”, co jest synonimem piramidy, zamieniał europejskie kupony listowe (IRC), którymi nadawca opłacał odpowiedź na swój list, na amerykańskie znaczki pocztowe. Przebicie na tych transakcjach było kolosalne, ale finansowy ekspert Clarence Barron wyliczył, że firma Ponzi’ego mogłaby osiągać zyski, o jakich mówiła, gdyby obracała 160 mln kuponów IRC. Tymczasem w obiegu było ich zaledwie 27 tys.

Często piramidami okazują się firmy, które po prostu źle zainwestowały. Bernard Madoff, zanim okazał się oszustem, prowadził dobrze prosperującą firmę Bernard L. Madoff Investment Securities LLC i był prezesem rady dyrektorów amerykańskiego rynku pozagiełdowego NASDAQ. Kiedy przestały mu iść interesy, zamiast się do tego przyznać, oferował klientom wysokie zwroty, opłacając je z nowo pozyskiwanych pieniędzy.

Tylko dla banków

W Polsce diabła w piramidach obudził Lech Grobelny. W lutym 1992 r. posłowie, będąc pod wrażeniem upadku Bezpiecznej Kasy Oszczędności oraz epidemii piramid w krajach sąsiednich, znowelizowali polskie prawo bankowe (w sierpniu 1997 r. została przyjęta nowa ustawa, potem wielokrotnie zmieniana).

Do ustawy wpisali zapis: „Kto:

1) nie będąc do tego uprawnionym prowadzi działalność zarobkową polegającą na przyjmowaniu wkładów oszczędnościowych ludności lub lokat terminowych w celu udzielania kredytów lub pożyczek albo wykorzystywania tych środków w inny sposób albo
2) prowadząc działalność zarobkową wbrew warunkom określonym w ustawie używa w nazwie jednostki organizacyjnej nie będącej bankiem oraz do określenia jej działalności lub reklamy wyrazów „bank” lub „kasa”
– podlega karze pozbawienia wolności do lat 3 lub ograniczenia wolności”.

W ustawie z 1997 r. (obowiązującej po zmianach do dziś) powyższy zapis został powtórzony, z tym, że dodatkowo przewiduje on grzywnę do 5 mln zł, a wśród czynności, które wymagają zezwolenia wymienia także: „obciążania ryzykiem przyjmowanych wkładów”. Wydaje się, że działalność Amber Gold wyczerpuje ten punkt.
Prawo bankowe wyraźnie określa czynności, które mogą być wykonywane tylko przez banki, czyli instytucje regulowane specjalnymi przepisami i kontrolowane przez Komisję Nadzoru Finansowego.

Należą do nich:

  1. przyjmowanie wkładów pieniężnych płatnych na żądanie lub z nadejściem oznaczonego terminu oraz prowadzenie rachunków tych wkładów,
  2. prowadzenie innych rachunków bankowych,
  3. udzielanie kredytów,
  4. udzielanie i potwierdzanie gwarancji bankowych oraz otwieranie i potwierdzanie akredytyw,
  5. emitowanie bankowych papierów wartościowych,
  6. przeprowadzanie bankowych rozliczeń pieniężnych,
  7. wydawanie instrumentu pieniądza elektronicznego,
  8. wykonywanie innych czynności przewidzianych wyłącznie dla banku w odrębnych ustawach.

Nie bankowe instytucje finansowe nie mogą dawać kredytów, ale mogą udzielać pożyczek. Nie mogą przyjmować wkładów pieniężnych, ale mogą … pożyczać pieniądze od klientów na procent, kojarzyć pożyczkodawców z pożyczkobiorcami lub emitować akcje bądź udziały. Instytucje finansowe działające bez specjalnego pozwolenia, nie mogą obciążać ryzykiem przyjmowanych wkładów. To znaczy, że nie mogą ich na przykład zamieniać na pożyczki. Ale wszelka działalność gospodarcza jest obarczona ryzykiem i żądanie, by KNF lub inna instytucja państwowa wyeliminowały to ryzyko jest nieporozumieniem.

>>> Pełny tekst artykułu znajdziesz na: obserwatorfinansowy.pl