BHP – największa na świecie spółka wydobywcza, podała wczoraj, że ze względu na spowolnienie gospodarcze i spadające ceny surowców, nie będzie inwestowała w tym roku w największe projekty wydobywcze. „Musimy zrozumieć, że boom surowcowy się skończył” – powiedział po tej deklaracji dziś w radio minister zasobów naturalnych Martin Ferguson.

Australijska gospodarka była w ostatnim czasie napędzana przez największą “surowcową bonanzę” od czasów gorączki złota w latach 50 XIX wieku. Chiński popyt na żelazo, węgiel i gaz ziemny przyniósł Australii inwestycje warte 500 mld dol. australijskich.

Premier Australii Julia Gillard chce zakończyć trwający cztery lata ciąg deficytów budżetowych i wyjść nad kreskę w połowie 2013 roku, ale mniejsze inwestycje w surowce mogą zagrozić realizacji tego celu.

Opozycyjna Liberalna Partia Australii atakuje panią premier za nową politykę podatkową w zakresie emisji CO2 i dochodów z wydobycia surowców. „Zanim obecny rząd doszedł do władzy i wprowadził obecne polityki, nigdzie na świecie nie było lepszego klimatu do inwestycji niż w Australii” – powiedziała dziś w stolicy kraju Canberze zastępczyni przewodniczącego Liberalnej Partii Australii Julie Bishop.

Prognozy australijskiego banku centralnego

Deklaracja Fergusona stoi w kontrze do prognoz Banku Rezerw Australii, który w kwartalnym oświadczeniu na temat polityki monetarnej przewiduje, że szczyt inwestycji surowcowych nastąpi gdzieś w okolicach 2013-2014 roku.

Będzie się jeszcze wiele działo i to pomimo, że niektóre firmy wydobywcze przyjęły bardziej ostrożny kurs wobec realizacji swoich projektów inwestycyjnych – pisał 7. sierpnia australijski bank centralny po tym, jak pozostawił stopy procentowe na niezmienionym poziomie 3,5 proc.

Mówi się, że obecna siła australijskiego dolara, który podskoczył o 50 proc. względem 2008 roku, wynika z tzw. gospodarki dwóch napędów. Owe dwa napędy to z jednej strony wydobycie australijskich surowców na północy i na zachodzie kraju, z drugiej zaś to turystyka i przemysł na południu i wschodzie.

Poziom bezrobocia we wschodniej Australii w lipcu wynosił 3,6 proc., zaś na południu 5,4 proc.

Penny Wong, australijska minister finansów ma odmienne zdanie niż minister zasobów naturalnych. „Przed nami wciąż jeszcze długa droga jeśli chodzi o inwestycje surowcowe. Aktualnie inwestycje są warte ponad pół biliona dolarów australijskich, zaś ponad połowa z nich jest w zaawansowanej fazie realizacji. Katastroficzne prognozy niektórych są znacznie przesadzone i nie oddają faktycznego stanu rzeczy” – powiedziała dziś w radio ABC minister Wong.