Ale inicjatywa Polskiej Izby Książki spowodowała, że z roszczeniami przeciwko temu serwisowi zgłasza się coraz więcej przedsiębiorców nie tylko związanych z rynkiem książki.

– Odkąd zaczęliśmy przygotowania do pozwu zbiorowego przeciwko Chomikuj.pl, zgłasza się bardzo wielu przedsiębiorców, wydawców i autorów – przyznaje Grażyna Szarszewska z PIK. Pozew, który zapowiedziała PIK, obejmie tylko wydawców zrzeszonych w tej organizacji. Jednak pod jego wpływem przeciwko serwisowi zaczynają się zbroić kolejne firmy.

Daniel Tokarz miał 24 lata, gdy w 2004 roku założył firmę GlobalProfit, zajmującą się tworzeniem polskich wersji i sprzedażą multimedialnych kursów komputerowych. Od specjalistycznych, np. uczących, jak konstruować bazy danych i nimi zarządzać, przez edukacyjne, po hobbystyczne, np. pomagające zaprojektować tatuaże. Rynek niszowy, ale firma rozwijała się nienajgorzej. – Do czasu. W ubiegłym roku niespodziewanie sprzedaż zaczęła spadać, w przypadku kursów totalnie – opowiada Tokarz. – Nie wiedzieliśmy, co się stało, bo z naszej wiedzy wynikało, że konkurencji w tych konkretnych tytułach na rynku nie mamy – dodaje.

Wystarczyło jednak zgooglować nazwy produktów Global Profit, by się okazało, że niemal wszystkie dostępne są do ściągnięcia na kontach użytkowników portalu Chomikuj.pl.

Firma najpierw próbowała blokować swoje utwory za pośrednictwem specjalnego narzędzia udostępnionego wydawcom przez Chomikuj.pl. – Ale nie ma w nim możliwości hurtowego wskazania plików. By oczyścić Chomikuj.pl z wszystkich kopii naszych kursów, potrzebowalibyśmy ze dwa lata – skarży się Tokarz. Jego firma, podobnie jak liczne wydawnictwa książkowe i muzyczne, od kilku miesięcy stara się walczyć z tym problemem, ścigając konkretnych użytkowników i wysyłając do nich pisma z żądaniem zaprzestania udostępniania utworów wraz z wyliczeniem strat, jakie ma firma z tego powodu. Jednak i ta metoda przynosi niewielkie efekty. – Dlatego zdecydowaliśmy się na podjecie kroków prawnych przeciwko tym użytkownikom Chomikuj.pl, którzy łamią nasze prawa. Będziemy kierować sprawy do sądu przeciwko konkretnym internetom – zapewnia Tokarz.