Choć technicznie recesja w Stanach Zjednoczonych skończyła się trzy lata temu, tamtejsza klasa średnia wciąż odczuwa jej skutki. Po raz pierwszy od końca II wojny światowej mediana (wartość środkowa) jej dochodów jest mniejsza niż przed dekadą – wynika z badania przeprowadzonego przez Pew Research Center. Jego autorzy mówią wręcz o straconej dekadzie klasy średniej.

Za przedstawiciela klasy średniej uważa się co drugi dorosły Amerykanin. Pokrywa się to z danymi ze spisu powszechnego, gdzie za definicję tej grupy przyjęto roczny dochód między 39 tys. a 118 tys. dolarów. 

>>> Czytaj też: Kryzys klasy średniej nie dotyczy tylko USA. Zmniejsza się zatrudnienie w średnim przedziale płac

Przedstawione w środę rezultaty badania nie nastrajają optymizmem. Aż 62 proc. członków klasy średniej przyznaje, że w zeszłym roku musiało ograniczyć swoje wydatki, podczas gdy w 2008 r. było to 53 proc. 42 proc. uważa, że ich sytuacja materialna jest gorsza niż przed kryzysem, z czego połowa sądzi, że powrót do przedrecesyjnego poziomu zajmie co najmniej pięć lat. Zdaniem 85 proc. utrzymanie standardu życia na niezmienionym poziomie jest trudniejsze niż przed dekadą. Spadły też nadzieje na przyszłość. 67 proc. klasy średniej jest zdania, że ciężką pracą można dojść do sukcesu, podczas gdy w 1999 tego zdania było trzech na czterech pytanych. Wreszcie – więcej jest tych, którzy uważają, że standard życia ich dzieci będzie niższy niż ich własny (47 proc.), niż tych, którzy myślą, że wyższy (43 proc.). Jeszcze w 2008 r. zdecydowaną przewagę mieli ci drudzy (51:19 proc.).

Zmniejszyły się zarówno dochody klasy średniej, jak i jej majątek. Mediana dochodów gospodarstwa domowego spadła z 72 956 dolarów w 2000 r. do 69 487 w 2010 r. Jeszcze bardziej, bo aż o 28 proc. spadł w tym samym czasie posiadany majątek – z 129 582 do 93 150 dolarów. Co więcej – po raz pierwszy od czterech dekad łączne dochody klasy średniej były mniejsze niż klasy wyższej, która jest znacznie mniej liczna. O ile w 1970 r. 62 proc. wszystkich dochodów przypadało na klasę średnią, a najbogatsi zarabiali 29 proc., to w 2010 r. do najbogatszych trafiało już 47 proc. dochodów, a do klasy średniej – 46 proc.

Głównym winowajcą tej sytuacji jest w oczach klasy średniej Kongres, na którego wskazało 62 proc. pytanych. Kolejne miejsca na liście winnych zajmują banki oraz instytucje finansowe, wielkie korporacje i administracja George’a W. Busha.

Zdobycie głosów klasy średniej zawsze jest kluczem do sukcesu w wyborach prezydenckich. Na razie jednak żaden z kandydatów nie może być pewnym sukcesu w tej grupie. 52 proc. klasy średniej uważa, że reelekcja Baracka Obamy poprawi sytuację klasy średniej, podczas gdy zdaniem 39 proc. nie zrobi to różnicy. Według 42 proc. zwycięstwo Mitta Romneya będzie korzystne dla klasy średniej, a 40 proc. sądzi, że nie zmieni ono sytuacji.