W zeszłym roku do szkół poszło w sumie 5,4 mln dzieci. W tym ich liczba może być niższa o 100 – 200 tys., gdyż obowiązek posyłania sześciolatków do pierwszych klas został przesunięty o dwa lata.

Za to portfele rodziców zostaną bardziej uszczuplone w związku z zakupem wyprawki szkolnej niż przed rokiem. Z szacunków wynika, że w 2011 r. na przygotowanie dzieci do szkoły wydano 1,5 – 1,8 mld zł. Teraz kwota ta może zbliżyć się do 2 mld zł. Potwierdzają to najnowsze badania Ceneo.pl: na podręczniki powyżej 300 zł zamierza wydać 68,42 proc. gospodarstw domowych. Rok temu taką kwotę deklarowało 64,88 proc..

Przy czym jak twierdzi Piotr Marciszuk, szef sekcji wydawnictw edukacyjnych w Polskiej Izbie Książki, ceny podręczników nie poszły w górę. Powodem większych wydatków jest zmiana w podstawie programowej dla uczniów IV klasy szkoły podstawowej oraz I klasy szkół ponadgimnazjalnych. I rodzice nie będą mogli skorzystać z rynku wtórnego.

Sprawa nie kończy się na podręcznikach, a z powodu wzrostu cen surowców podrożały artykuły biurowe: zeszyty, bloki, kredki, długopisy, farby. – Podnieśliśmy ceny o 4 – 7 proc. – wyjaśnia przedstawiciel spółki Hos specjalizującej się w produkcji artykułów szkolnych. Podobny wzrost cen deklarują przedstawiciele Halim, hurtowni artykułów biurowych i szkolnych z Częstochowy. Najbardziej zdrożały farby i plastelina.

Hurtownie i sklepy schodzą z marży i oferują promocje. Rabaty nie dotyczą tylko zeszytów i długopisów. – Wybrane marki odzieży i obuwia dziecięcego kupić będzie można z 30-proc. zniżką. Taki sam rabat zaoferujemy w najbliższy weekend na artykuły szkolne – wymienia Michał Sikora z Tesco Polska. Promocje mają też Carrefour, Real i Auchan. W tej ostatniej sieci niektóre towary szkolne przeceniono o 25 – 30 proc. Także oferty mają też sklepy internetowe. A sprzedawcy radzą, aby jeśli coś nawet nie jest przecenione, i tak spytać o rabat.