Tendencja ta dodatkowo została wsparta przez publikację, gołębiego w swej wymowie, protokołu z sierpniowego posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC). Został on zinterpretowany jako krok w kierunku uruchomienia trzeciej rundy ilościowego luzowania polityki pieniężnej w USA (QE3). Efektem poprawy nastrojów na rynkach globalnych był spadek kursu USD/PLN do 3,2314 zł (najniższy poziom od 9 maja br.), przy stabilnym zachowaniu złotego w relacji do euro.
Druga połowa tygodnia przyniosła jednak zmianę nastrojów o 180 stopni. Perspektywa bliskiego QE3 już nie cieszyła inwestorów. Nie było też jasne, czy tak jak spekulowała niemiecka prasa, rząd w Berlinie faktycznie będzie zdolny do drobnych ustępstw. W sytuacji gdy spotkania europejskich polityków, podobnie jak dane makroekonomiczne, nie dawały jednoznacznych wskazań, czwartek i piątek upłynął pod znakiem osłabienia polskiej waluty, której dodatkowo lekko szkodziła wizja szybszych niż zakładał rynek obniżek stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej (na lipcowym posiedzeniu zostały postawione dwa wnioski o obniżkę stóp).

Dwudniowe osłabienie złotego, jakkolwiek nie było przesadnie duże, okazało się brzemienne w skutkach. Kurs EUR/PLN wrócił powyżej marcowego dołka (okolice 4,08 zł), a następnie wybił się górą z trzymiesięcznego kanału spadkowego. To kończy tendencję spadkową na tej parze, zapowiadając ruch przynajmniej do 4,14 zł.

Kurs USD/PLN po wyznaczeniu 3,5-miesięcznego minimum, wybronił lokalne wsparcie z początku miesiąca (3,2440 zł). Teraz celem powinien być opór w okolicy 3,32 zł, a po jego ewentualnym przełamaniu nawet test 3,40 zł.

W przyszły tygodniu wydarzeniem na rodzimym rynku walutowym będzie publikacja danych nt. dynamiki polskiego Produktu Krajowego Brutto (PKB) za okres II kwartału br. Oczekuje się, że wzrost gospodarczy spowolnił do 2,9% R/R z 3,5% R/R w pierwszych trzech miesiącach roku. Raport ten będzie analizowany w kontekście obserwowanego spowolnienia gospodarczego, jak również tego kiedy RPP mogłaby zacząć obniżać stopy procentowe.

Z punktu widzenia rynku walutowego dane o PKB mogą jedynie na krótko wpłynąć na notowania polskich par. Decydujące znaczenie będą miały oczekiwania na to, co na rozpoczynającym się 30 sierpnia sympozjum w Jackson Hole, powie szef Rezerwy Federalnej oraz prezes ECB. W szczególności czy ten pierwszy zasugeruje QE3, a drugi interwencje na rynku długu. Tylko w nieznacznym stopniu oczekiwania te będą modyfikowane przez licznie publikowane dane makroekonomiczne z USA i Europy.