„Pomogliśmy już dwa razy i teraz to Grecy muszą pokazać, że chcą zostać w strefie euro”– mówił podczas telewizyjnej debaty pomiędzy czterema liderami głównych partii holenderskich liberalny premier Mark Rutte.

„Holandia została ciężko dotknięta przez kryzys zadłużenia, rozwiązaniem jest obniżenie podatków, uporządkowanie finansów publicznych oraz stworzenie przestrzeni do inwestycji” – dodał Rutte.

Mark Rutte bronił także polityki cięć jako jedynej drogi zdolnej wyprowadzić Europę z kryzysu finansowego. 

Według sondażu przedwyborczego Maurice de Hond z 26. sierpnia holenderscy socjaliści (Partia Socjalistyczna) pod przewodnictwem Emile Roemer mogą liczyć na 35 mandatów w 150 osobowej izbie niższej parlamentu. Oznacza to trzy mandaty więcej niż partia Marka Rutte VVD (Partia Ludowa na rzecz Wolności i Demokracji), która może liczyć na 32 miejsca. Pozostałe partie, takie jak Partia Wolności Geerta Wildersa i Partia Pracy mogą liczyć na 18 mandatów.

W sondażu Ipsos Synovate z 24. sierpnia to partia Marka Rutte z wynikiem 34 mandaty ma przewagę nad Partią Socjalistyczną (30 mandatów).

Taki rozkład głosów poparcia oznacza, że jedna trzecia Holendrów jest przeciwna dalszym cięciom budżetowym i przekazywaniu suwerenności do Brukseli. Z kolei jedna piąta Holendrów, którzy chcą zagłosować na Partię Wolności Geerta Wildersa, opowiada się za wyjściem kraju z Unii Europejskiej i ze strefy euro. W obliczu takich wyników Mark Rutte, który jest europejskim sojusznikiem Angeli Merkel w polityce oszczędności, jeśli zostanie ponownie premierem Holandii, stanie przed trudnym zadaniem pozyskania potencjalnych koalicjantów w przyszłym rządzie koalicyjnym. Wszystkie powojenne rządy w Holandii miały charakter rządów koalicyjnych.

Przedterminowe wybory parlamentarne w Holandii odbędą się 12. września.