To kolejny w ostatnim czasie bank, który jest objęty dochodzeniem z tego powodu.

Władze UniCredit przyznały wczoraj, że współpracują z amerykańskimi śledczymi w sprawie domniemanego złamania sankcji, choć w wydanym oświadczeniu nie napisano, że chodzi o Iran. UniCredit, do którego należy m.in. Bank Pekao SA, przejął HypoVereinsbank w 2005 r.

Iran jest objęty amerykańskimi sankcjami od 1979 r., czyli od czasu islamskiej rewolucji. W 1997 r., za prezydentury Billa Clintona, jeszcze je zaostrzono. Do 2008 r. w pewnych okolicznościach możliwe było jednak transferowanie irańskich pieniędzy poprzez amerykańskie banki, o ile ani początkowe, ani finalne ogniwo transakcji nie znajdowało się w Iranie. Ale okazuje się, że banki dość luźno podchodziły do procedur kontrolnych.

W lipcu amerykański senat przedstawił raport o tym, w jaki sposób brytyjski HSBC pomagał prać brudne pieniądze pochodzące z transakcji z Iranem, Birmą i Koreą Północną, a także te należące do meksykańskich karteli narkotykowych. Wynika z niego, że w latach 2001 – 2007 bank przeprowadził 25 tys. transakcji z irańskimi instytucjami na łączną sumę 19 mld dol.

W sierpniu inny brytyjski bank Standard Chartered przystał na ugodę, na mocy której zapłacił 340 mln dol. kary za przepuszczenie transakcji z Iranem na łączną kwotę 250 mld dol.

Amerykańskie władze sprawdzają także, czy podobnych praktyk nie dopuszczały się też Royal Bank of Scotland oraz niemieckie Commerzbank i Deutsche Bank.