Hiszpański Narodowy Instytut Statystyczny (INE) zrewidował w dół wcześniejsze szacunki wzrostu gospodarczego kraju w 2010 i 2011 r. – informuje Washington Post za Associated Press.

Z najnowszych danych wynika, że w 2010 r. PKB Hiszpanii spadł o 0,3 proc. (wcześniejsze szacunki mówiły o spadku o 0,1 proc.), zaś w 2011 r. wzrósł o 0,4 proc. (zamiast 0,7 proc.). Przyczyną redukcji danych za zeszły rok był niższy poziom eksportu i popytu wewnętrznego.

>>> Czytaj też: Grekom nie pomoże już nic. Oprócz przejścia na drachmę

Aktualnie Hiszpania znajduje się w drugiej w ciągu trzech lat recesji. W pierwszych dwóch kwartałach tego roku PKB spadał odpowiednio o 0,3 i 0,4 proc. Rządowe prognozy mówią, że w 2012 r. gospodarka skurczy się o 1,5 proc. a w przyszłym roku o kolejne 0,5 proc.

Jak czytamy w Washington Post najnowsze dane pojawiły się w gorącym dla Hiszpanii tygodniu – wypełnionym zmaganiami o uniknięcie konieczności bailoutu. Premier Rajoy we wtorek spotka się z przewodniczącym Rady Europejskiej Hermanem van Rompuyem, a dwa dni później z prezydentem Francji Francisem Hollandem. We wtorek odbędzie się również aukcja trzy- i sześciomiesięcznych obligacji. Z kolei w piątek może nastąpić spodziewana zgoda rządu na powołanie „złego banku”, który ma przejąć toksyczne aktywa. 

>>> Zobacz też: UE: Hiszpania musi stworzyć "zły bank", aby dostać pomoc od eurolandu