Podstawowa stawka VAT-u wzrośnie aż o 3 pkt proc. – z 18 proc. do 21 proc. Madryt to kolejna europejska stolica, która reperuje budżet, podwyższając podatek od towarów i usług.

Nieco niższy wzrost wyrażony w punktach procentowych dotyczy stawek preferencyjnych. Średnia stawka wzrośnie z 8 proc. do 10 proc. Najniższa, 4-proc. półka pozostanie niezmieniona. To jednak nie koniec podwyżek: niektóre towary zostaną zaszeregowane do wyższych niż dotychczas stawek. Jednocześnie rząd obetnie pomoc dla bezrobotnych oraz zmieni przepisy podatkowe dotyczące przedsiębiorstw. W sumie budżet ma na tym zyskać 65 mld euro.

Część opozycji krytykuje działania konserwatywnego gabinetu Mariana Rajoya. Podwyżka VAT tradycyjnie najsilniej uderza w najuboższych. A tych w kraju z rekordowym, 25-proc. bezrobociem nie brakuje. Liberalni ekonomiści grożą, że w tej sytuacji podwyżka VAT może paradoksalnie doprowadzić do spadku wpływów z tego tytułu, ponieważ straty związane ze spadkiem konsumpcji mogą przewyższyć zyski ze względu na wzrost obciążeń fiskalnych. Moment, w którym ze wzrostem podatków wpływy zaczynają spadać, w teorii ekonomii nazywa się punktem nasycenia na krzywej Laffera. Polska, jak się wydaje, tego punktu nie przekroczyła; po wprowadzeniu podwyżek w 2011 r. wpływy z VAT wzrosły.

Podniesienie podatku może jednak również przyspieszyć wzrost bezrobocia. W styczniu 2011 roku, gdy z 17,5 proc. do 20 proc. podnoszono VAT w Wielkiej Brytanii, Konsorcjum Brytyjskiego Handlu Detalicznego szacowało, że do końca 2014 roku tylko z tego tytułu pracę straci 163 tys. osób.

Mimo tych zagrożeń rządy w obliczu problemów finansów publicznych lubią korzystać z podwyższania właśnie tego podatku. Jest on bowiem stosunkowo prosty w naliczaniu i – co jeszcze ważniejsze – w ściąganiu. Od początku 2011 roku poza Polską i Wielką Brytanią VAT podwyższyło też kilka innych państw Unii Europejskiej. Włosi dokonali tego nawet dwukrotnie, w sumie podwyższając stawkę podstawową z 20 proc. do 23 proc. O 2 pkt proc. więcej do kasy państwa płacą konsumenci w Irlandii i Portugalii. Na Łotwie i Słowacji stawka wzrosła o 1 pkt proc. Grecy podnieśli jedynie stawki preferencyjne – z 11 proc. do 13 proc. i z 5,5 proc. do 6,5 proc. VAT rósł również poza Unią: Szwajcarzy płacą 8 proc. zamiast 7,6 proc., a w Andorze podatek ten (na poziomie 4,5 proc.) wprowadzono po raz pierwszy.