W samym stanie Uttar Pradesh skorumpowani politycy i zorganizowane grupy przestępcze ukradły żywność o wartości nawet 14,5 mld dolarów, wynika z danych zebranych przez Bloomberga. Miejscowy działacz przed sądem skalę rabunku oceniał zaś na 18 mld dolarów.

Ofiarą przestępców padła żywność z publicznego systemu dystrybucji żywności – programu, który ma wspierać najuboższych Hindusów.

Największy program żywnościowy na świecie

Prowadzony w Indiach od lat 60. XX w program dystrybucji żywności jest największym tego typu na świecie. W zeszłym roku na zakup i magazynowanie jedzenia indyjski rząd przeznaczył 13 mld dolarów, w tym roku kwota prawdopodobnie będzie jeszcze wyższa. Pomoc żywnościowa ma na celu wsparcie przynajmniej części spośród 350 milionów hinduskich rodzin żyjących poniżej granicy ubóstwa.

Żywność miała trafiać do potrzebujących po preferencyjnych cenach – nawet dziesięciokrotnie niższych od rynkowych. Zamiast tego urzędnicy i politycy w co najmniej 30 dystryktach stanu Uttar Pradesh sprzedawali żywność handlarzom. Według Banku Światowego w 2005 r. w całym kraju do potrzebujących dotarło jedynie 41 proc. przeznaczonej żywności.

„To najbardziej podły i bezwzględny rodzaj korupcji, ponieważ godzi w najbiedniejszych i najbardziej bezbronnych członków społeczeństwa” – twierdzi Naresh Sabena komisarz Sądu Najwyższego, który monitoruje programy żywnościowe na terenie całego kraju. „Większym szokiem był dla mnie brak woli, by spróbować położyć temu kres”.

Głód i marnotrastwo

Nawet bez korupcji programy rządowe nie są wystarczająco skuteczne. 21 proc. dorosłych Hindusów i niemal połowa dzieci poniżej 5. roku życia jest stale niedożywiona. Około 900 milionów ludzi w Indiach jada poniżej rekomendowanego przez rząd minimum. Głód jest poważniejszym problemem na wsi. Mieszkańcy indyjskiej wsi spożywają średnio 2020 kcal dziennie – o 11 proc. mniej niż w 1973 r. Światowa średnia wynosi 2800 kcal, wynika z danych ONZ.

Około 10 proc. indyjskiej żywności psuje się zanim może być rozdysponowana, a ok. 3 mln ton pszenicy w magazynach jest starsza niż dwa lata.

Pepsi zamiast racji

Urmila, sześćdziesięcioletnia wdowa mieszkająca w pięcioosobowym gospodarstwie, pokazuje swój bon żywnościowy – minęło 18 miesięcy odkąd otrzymała ostatni przydział żywności. Inny oficjalny dokument potwierdza jej status wdowy, uprawniający do zakupu ryżu i pszenicy po preferencyjnych cenach. Posiada go od sześciu lat i nigdy nie udało sjej się skorzystać z tego prawa.

„Skoro w każdej wiosce w Indiach można kupić Pepsi, dlaczego rząd nie potrafi dostarczyć nam naszych racji? - Pyta Surbala Vaish mieszkanka wioski Satnapur.