Merkel mówiła o "robiącym wrażenie, dalekosiężnym programie reform" włoskiego rządu. Wyrażała przekonanie, że te wysiłki dadzą owoce i Włochy wniosą wkład w poprawę konkurencyjności całej strefy euro - informuje agencja dpa.

Rozbieżności między Berlinem a Rzymem utrzymują się w kwestii przyszłego funduszu ratunkowego dla strefy euro EMS (Europejskiego Mechanizmu Stabilizacyjnego). Merkel sprzeciwia się przyznaniu EMS tzw. licencji bankowej dla celów nieograniczonego refinansowania ze środków Europejskiego Banku Centralnego (EBC) i w praktyce nieograniczonych możliwości finansowej interwencji w krajach w potrzebie. Kanclerz podkreśliła, że zgadza się w tej kwestii z szefem EBC Mario Draghim.

Monti nie wyklucza natomiast w dalszej perspektywie licencji bankowej dla EMS. Twierdzi, że jest to "do pomyślenia", ale że nie należy tego dramatyzować - wskazuje niemiecka agencja. Włoski premier powtarza jednocześnie, że jego kraj, choć boryka się z ogromnym zadłużeniem i wysokimi kosztami jego obsługi, nie ma zamiaru zwracać się o pomoc z unijnych funduszy ratunkowych EFSF i EMS.

Monti podkreślił, że w ciągu minionych siedmiu-ośmiu miesięcy jego kraj poczynił wielkie postępy w zakresie oszczędzania i wprowadzania reform. Wyraził przekonanie, że "rynki zaczynają doceniać te sukcesy".

Szefowie rządów Niemiec i Włoch podkreślali, że są zdecydowani pogłębiać gospodarczo-polityczną integrację europejską i doprowadzić do odzyskania zaufania przez wspólną walutę.