Na koniec pierwszej połowy tego roku depozyty przedsiębiorstw wynosiły ponad 185 mld zł. Na podobnym poziomie utrzymują się od kilku miesięcy. Jednak w porównaniu z początkiem ubiegłego roku wartość firmowych lokat jest o ok. 15 mld zł wyższa. Firmy trzymają pieniądze w bankach, mimo, że instytucje finansowe nie rozpieszczają ich oprocentowaniem.

Zdaniem ekspertów przedsiębiorcy decydują się na depozyty, bo zapewniają one maksymalne bezpieczeństwo, zapewniając przy tym płynność, czyli dostępność pieniędzy w każdym momencie. A firmy mają co odkładać, bo ich wyniki finansowe wciąż są bardzo dobre. Ze wszystkich stron docierają do nich jednak zapowiedzi nadchodzącego kryzysu. Wstrzymują się więc z większymi inwestycjami i chomikują środki na trudniejsze czasy.

Bez zysku

Standardowe oprocentowanie depozytów dla przedsiębiorstw nie pozwala na ochronę środków przed inflacją, która w lipcu wynosiła 4 proc. w skali roku, nie mówiąc już o osiąganiu zysków. Zebraliśmy dane z kilkunastu banków. Okazało się, że na lokatach miesięcznych ciężko uzyskać odsetki przekraczające 4 proc. w skali roku.

Najwięcej płacą mniejsze banki. W Idea Banku przedsiębiorcy dostaną 4,6 proc. Nieco mniej, ale wciąż powyżej 4 proc., można uzyskać w FM Banku i Meritum Banku. Jeszcze w Volskwagen Banku direct na 4 proc. mogą liczyć klienci, którzy zdeponują na lokacie co najmniej 150 tys. zł. Natomiast pozostałe banki oferują mniej. W kilku można liczyć na niewiele ponad 2 proc. Przykłady to BNP Paribas, BPH i BPS – te banki płacą na miesięcznych depozytach od 2,1 do 2,3 proc. W pozostałych instytucjach firmy otwierające depozyty na okres miesiąca mogą liczyć na stawki pośrednie między opisanymi dwiema grupami.

Nieco lepsze dochody banki oferują na lokatach z 3-miesięcznym okresem zapadalności. Tu prym znowu wiodą małe instytucje. W FM Banku właściciele małych firm mogą liczyć nawet na 6,3 proc. w sali rocznej. Nieco mniej dostaną klienci w Idea Banku – 5,9 proc. Kilka instytucji płaci 4 proc. lub więcej. To: Credit Agricole, Meritum, Millennium, Nordea, Toyota Bank i Volkswagen Bank direct. W pozostałych trzeba zadowolić się mniejszymi zyskami. W kilku zarobi się nawet poniżej 3 proc.

Dłużej nie znaczy więcej

W przypadku depozytów półrocznych sytuacja jest gorsza. Są oczywiście oferty dobre, gdzie zyskowność jest wysoka. Przykłady najwyższych odsetek znowu zobaczymy w małych podmiotach, takich jak FM Bank – 6,5 proc. czy Idea Bank – 6 proc. W większości jednak dochodowość półrocznych depozytów wynosi między 2,5 proc. (np. w BNP Paribas) a 5,3 proc. (Credit Agricole).

Wydawałoby się, że na lokatach najdłuższych, czyli z okresem zapadalności wynoszącym co najmniej 12 miesięcy lub więcej, zarobić można najwięcej. Niestety, nie dotyczy to lokat dla firm. Tu depozyty najdłuższe gwarantują zyski niższe niż wymienione wcześniej lokaty kilkumiesięczne. Nawet małe instytucje nie rozpieszczają swoich klientów. Na rocznych lokatach FM Bank daje 6,36 proc., czyli mniej niż na półrocznych. Z kolei Idea Bank oferuje 6,1 proc., a Meritum Bank – 5,5 proc.

Pole do negocjacji

Przedstawiciele większości banków zaznaczają, że firmy mają możliwość negocjacji oprocentowania lokat. Na przykład Millennium i Pekao deklarują, że dysponując już 25 tys. zł, można potargować się o oprocentowanie. W większości banków minimalne kwoty depozytu są jednak wyższe, wynoszą co najmniej 50 lub 100 tys. zł. Duże szanse na wynegocjowanie wysokiego oprocentowania mają klienci posiadający rachunek bieżący lub korzystający z innych usług instytucji oferującej lokatę. Na mocnej pozycji stoją też przedsiębiorstwa, które zadeklarują transfer funduszy z lokaty w innym banku.

Przedsiębiorcy szukający zyskownych i bezpiecznych form lokaty wolnych środków powinni zwrócić uwagę na jeszcze jeden produkt – konta oszczędnościowe. Znajdziemy je w większości instytucji. Nie wszędzie oprocentowanie będzie wysokie (np. w Deutsche Banku można uzyskać 3 proc., a w Idea Banku aż 5 proc.), ale to cena za całkowitą płynność.