EBC schodzi na dalszy plan do czasu orzeczenia Niemieckiego Federalnego Trybunału Konstytucyjnego, które zostanie ogłoszone 12 września.

Na początek, przewidywania dotyczące działań Fed/Bernanke:

• Szacujemy z 70% prawdopodobieństwem, że Fed zmieni „coś” zamiast powtórki z nieprecyzyjnej retoryki, którą dotychczas prezentował. Jeżeli Fed uczyni krok naprzód/zasugeruje, jakie kroki zamierza podjąć, z 80% prawdopodobieństwem będzie to najwyżej przedłużenie zobowiązania do utrzymania stóp na niskim poziomie do 2015 r. (w porównaniu z obecną „drugą połową 2014 r.”), a zatem prawdopodobieństwo takiego właśnie wyniku jest rzędu 56% (0,70 x 0,80).

• Z 14% prawdopodobieństwem Fed zasugeruje, że jest w trakcie opracowywania pełnego programu poluzowania ilościowego (0,70 x 0,20).

• Oparte jest to na następującej analizie: jeżeli potraktujemy protokół z sierpniowego posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego Rynku dosłownie, Fed stwierdził, że „w dość szybkim terminie” podejmie działania, o ile dane nie ulegną istotnej i trwałej poprawie. Czy „dość szybki termin” to okres od sierpnia do września, czy raczej rzucenie drobnej uwagi (2015 r.) na posiedzeniu we wrześniu, by w październiku ruszyć z kopyta, jeżeli dane nadal będą rozczarowujące?

• Fed i decydenci polityczni mają tendencję do nadmiernego zbaczania z właściwej drogi w stronę defensywy. Fed zdaje sobie sprawę, że może potrzebować więcej amunicji, jeżeli pojawi się problem np. ewentualnego rozczarowania EBC, orzeczenia Niemieckiego Federalnego Trybunału Konstytucyjnego oraz, jak zwykle, tragedii greckiej. Możemy do tego dodać trzy stosunkowo nowe globalne ryzyka makroekonomiczne: konflikt na linii Iran-Izrael (ceny energii), rosnące gwałtownie ceny żywności i energii w lipcu i sierpniu oraz Chiny, które spowalniają w zastraszającym tempie.

W efekcie otrzymujemy dwa szybkie ciosy ze strony Fed. Pierwszy (przedłużenie do 2015 r.) będzie dość słaby i rozczarowujący dla rynku, jednak drugi może okazać się potężny. Bernanke i pozostałe gołąbki z Federalnego Komitetu Otwartego Rynku najwyraźniej podjęli decyzję o „wsparciu gospodarki’, jednak przed przeforsowaniem silniejszego podejścia Prezes musi najpierw wysłuchać opinii zarządu. We wrześniu może być na to zbyt wcześnie, ponieważ korzystniejsze dane dotyczące Stanów Zjednoczonych od ostatniego posiedzenia Komitetu mogą nasilić nadzieje na tyle, by odsunąć drastyczne działania na tym etapie.

Fed nie wierzy, że jeszcze niższe stopy przyczynią się do nowego cudu gospodarczego, jednak podwójny mandat w coraz większym stopniu zmienia się w pojedynczy, dotyczący tworzenia korzystnych warunków dla zatrudnienia, a zatem jest bardzo prawdopodobne, że ostatecznie rozważą wszystkie argumenty za i przeciw, zanim podejmą działania. Bez względu na to, czy celem jest obniżenie stóp procentowych, czy rzeczywiste działania na rzecz dalszego efektywnego finansowania znacznej części deficytu Stanów Zjednoczonych, oznacza to uniknięcie wyraźnej konieczności wprowadzenia bezpośrednich oszczędności w odniesieniu do budżetu federalnego i wszystkich natychmiastowych negatywnych skutków tych działań dotyczących zatrudnienia i wzrostu gospodarczego.

W przemówieniu w Jackson Hole najprawdopodobniej każdy znajdzie coś dla siebie, jednak ostatecznie nie będzie ono zawierać bodźca niezbędnego do wyniesienia giełdy powyżej poziomu 1425/1450 punktów.

Dywergencja teorii Dowa nadal ma zastosowanie (indeks Dow transports stoi w miejscu lub spada, podczas gdy indeks Dow industrials niedawno osiągnął wielomiesięczny wierzchołek). VIX nieznacznie wzrósł, ale pozostaje umiarkowany, a wyniki obligacji o wysokiej rentowności osiągają tegoroczny wierzchołek w oparciu o „pogoń za rentownością” – zob. mój wczorajszy poranny komentarz na temat tych obligacji na CNBC.