To może być hit przyszłorocznych planów prywatyzacyjnych Skarbu Państwa. Już w przyszłym roku Agencja Rozwoju Przemysłu, która posiada aktywa warte 5 mld zł, może trafić na GPW – ustalił DGP.

Resort Skarbu Państwa nie zaprzecza. – Naszym celem jest transformacja agencji w podmiot korzystnie postrzegany na rynkach kapitałowych. Chcemy też, by agencja spełniała kryteria spółki publicznej do końca 2013 r. – przyznaje Magdalena Kobos, rzecznik prasowy Ministerstwa Skarbu Państwa. – Rozważamy wszystkie warianty – dodaje Kobos. Odmawia podania szczegółów.

W czerwcu wiceminister Rafał Baniak deklarował, że ARP zostanie przygotowana do debiutu giełdowego do 2015 r.

Rozwiać obawy

– To nie jest zły pomysł, pod warunkiem że proces będzie rozciągnięty w czasie, a minister upubliczni pakiet większościowy – ocenia Janusz Steinhoff, były minister gospodarki. Według niego to pozwoliłoby rozwiać największą obawę inwestorów – o możliwym politycznym sterowaniu agencji.

Steinhoff dodaje, że przeszkodą może okazać się także resort gospodarki, który wielokrotnie wykorzystywał agencję do ratowania upadających firm. Przykładem są zakłady zbrojeniowe w Mielcu, które działają do dziś, mimo że jeszcze kilka lat temu były bliskie upadłości. Agencja wzmocniła firmę i znalazła dla niej solidnego inwestora. Podobnych projektów było znacznie więcej. Choćby stocznie. Ostatnim pomysłem rządu jest zaangażowanie ARP w ratowanie pogrążonych w kłopotach finansowych spółek budowlanych. Agencja ma wesprzeć PBG i Polimex Mostostal.

– To bez sensu. Jak spółkę, w której portfelu znajdują się takie aktywa, w ogóle wycenić? – pyta retorycznie jeden z analityków giełdowych.

Zmiana strategii

Resort skarbu zdaje sobie z tego sprawę. Do tej pory ARP znana była z tego, że restrukturyzowała państwowe przedsiębiorstwa, ale wspólnie z zarządem spółki ministerstwo doszło do wniosku, że dalsza działalność w takiej formule nie ma już sensu. Resort chce przestawić więc spółkę na nowe tory. Nowa strategia przygotowana przez zarząd firmy zakłada stopniowe przejście z restrukturyzacji naprawczej w kierunku wspierania projektów rozwojowych.

ARP zamierza m.in. rozwijać Dolinę Lotniczą na Podkarpaciu, a nawet zacząć działać w przemyśle kosmicznym. Ma to związek z rozpoczętym w 2007 r. procesem wejścia Polski do Międzynarodowej Agencji Kosmicznej. Od strony przemysłowej nie chodzi o lokalizację w Polsce zakładów budujących rakiety, lecz co najwyżej elementy do nich.

ARP nie chce komentować szerzej planów resortu. – Prowadzimy prace nad wdrożeniem Międzynarodowych Standardów Sprawozdawczości Finansowej oraz uzyskaniem ratingu – przyznaje Roma Sarzyńska, rzeczniczka ARP.

Nie łączy jednak tego bezpośrednio z debiutem na giełdzie, lecz z działaniami, które mają zjednać firmie przychylność instytucji finansowych. A to m.in. po to, żeby zwiększyć poziom finansowania z wykorzystaniem środków zewnętrznych.

Dziś to tylko 5 proc. środków na projekty, w które angażuje się ARP. Do 2015 r. pula ma jednak wzrosnąć do 30 – 35 proc.